.
Dziś pozwolę sobie zainaugurować cykl (a może cyklik raczej) opowiastek o kompozycjach, w których Bertrand Duchaufour usiłował zakląć urodę jednego z najbardziej niezwykłych krajów świata.
Eau d’Italie – Woda Italii.
Kolekcja luksusowych zapachów i produktów pielęgnacyjnych zainspirowanych Włochami. Odnajdziemy w nich ciepło rozgrzanych słońcem terakotowych dachówek maleńkiego Positano w Kampanii, zapach tajemniczych ogrodów antycznego Paestum, pełną wyrafinowania atmosferę renesansowej Sienny, potężną moc lasów Umbrii. Tak przynajmniej zapewniają nabywców Marina Sersale – właścicielka ekskluzywnego pięciogwiazdkowego hotelu Le Sirenuse w Positano i Sebastián Alvarez Murena – urodzony w Argentynie dziennikarz i przedsiębiorca.
W 2002 roku postanowili oni uczcić jubileusz pięćdziesięciolecia hotelu w sposób niezwykły i oto w 2004 roku narodził się pierwszy zapachach firmy Eau d’Italie.
Eau d’Italie
Eau d’Italie to zapach względnie lekki, dość świeży, koloński nawet, jasny. A jednak… Jest to lekkość i jasność zupełnie innego typu, niż ta, którą spotykamy w większości zapachów opisywanych w ten sposób.
Wyobraźcie sobie majowy poranek. Wyobraźcie sobie, że w przejrzystym, przesyconym wonią kwitnących w maleńkich, przydomowych ogródkach kwiatów i parującej rosy powietrzu spacerujecie po wąskich uliczkach Amalfi wspinając się wciąż wyżej, i wyżej. Słońce zaczyna kłaść na ramionach swoje ciężkie promienie, ale bryza rozwiewająca wilgotne po porannej kąpieli włosy daje poczucie chłodu. W powietrzu czujemy zapach morza. Obok nas idzie poznany wczoraj mężczyzna, jego biała koszula jest rozpięta i ukazuje kawałek opalonego ciała. Kiedy zarzuca nam na ramiona łopocący na wietrze szal noszący zapachowy ślad wieczorowych perfum i kolacji w ogrzewanej kominkiem tawernie, czujemy zapach jego wody kolońskiej i delikatny aromat ręcznie robionych cygaretek.
To naprawdę bardzo udana kompozycja. Połączenie podprawionych lekką, ziołową goryczką nut cytrusowych z kwiatowymi na lekkiej słodko – kadzidlanej bazie jest rzeczywiście sielsko ekskluzywne. Nie przeładowane, pozbawione taniego efekciarstwa. Po prostu świat jest przyjaznym miejscem, ludzie są piękni, problemy nie istnieją…. Jesteśmy tylko my i Italia.
Dzień z Eau d’Italie nie skończy się raczej skakaniem z klifu do morza, tarantellą na stole ani namiętną nocą w objęciach naszego złotoskórego towarzysza. Po prostu po idealnym dniu spędzonym na spacerach i zabiegach w ekskluzywnym SPA, zjemy kolejną romantyczną kolację w stylowej restauracji, a potem wrócimy do naszego ekskluzywnego pokoju w hotelu Le Sirenuse i zaśniemy w świeżej, pachnącej magnolią pościeli.
Zapach jest trwały. „Trzyma moc” przez wiele godzin i przyznaję, że nawet jego statyczność, linearność jest zaletą. Ta szczególna kompozycja nie rozwija się według schematu głowa – serce – baza. W otwarciu nie atakuje cytrusami, a u schyłku nie ciemnieje. Jest w wyrafinowany sposób prosta i w oszczędny sposób ekskluzywna. W najlepszym stylu.
Choć nie dla mnie.
Data powstania: 2004
Twórca: Bertrand Duchaufour
Nuty zapachowe:
cytrusy, bergamota, czarna porzeczka, magnolia, cedr, kadzidło
2 komentarze o “Eau d’Italie Eau d’Italie”
Ostatnio miałem okazję wypróbować Eau d'Italie i Bois d'Ombrie i …wpadłem jak przysłowiowa śliwka w kompot. Eau d;Italie jest świetna, orzeźwiająca, niesamowicie elegancka. Czuję się w niej świetnie, ma doskonałą trwałość. Bois d'Ombrie to jeszcze większy majstersztyk Duchaufoura. Słodki tytoń, suchy dym i ta nuta, która w pewien sposób łączy je z Eau d'Italie. Pragnę obu flaszek.
No ba! Mnie poruszyły chyba wszystkie zapachy tej marki. A to cud zaiste. Bd'O mam i wyznam szczerze, nie budzi zachwytów otoczenia. Ale co mi tam. I tak noszę. 🙂