Purely Orient: Tonka, Cashmere Wood i Włóczykij... to znaczy Vetiver



Seria Purely Orient Ajmal - odsłona druga.
Nie liczcie na słabe perfumy.


TONKA



Jakiż piękny akord przyprawowy otwiera tę kompozycję!

Gałka muszkatołowa i szafran. Złoty duet na tle wyraźnego, animalnego oudu.
I to jest otwarcie i ja otwarcie powiem, że jest ono dobre.

Kiedy nos oswoi się z tym cudownie, bezkompromisowym otwarciem, zaczyna odkrywać niuanse.
- Miodową słodycz - bardzo delikatnie sklejoną ze skórzastym, futrzastym oudem.
- Łagodnie dymny aromat szałwii - jasny jak akord białej ambry. Sezamowy i miły.
- Szykowne, klasyczne złożenie tytoniu z wanilią. W charakterze dominującego akordu wyeksploatowane po nudę, ale tutaj, w roli kolejnego złocistego elementu olfaktorycznej układanki - piękne po prostu.
Pewną przeciwwagę dla ciężaru orientalnych skarbów tworzących tę kompozycję stanowią żywiczne nuty cedru i cyprysu. Wyczuwalne raczej jako przestrzeń, niż aromat. Zielona latarnia.


A gdzie tonka, zapytacie?

Tonka jest nimbem tej ikony. Wszechobecną, łagodną złocistością. Wróżkowym pyłkiem unoszącym się nad mroczną opowieścią.
Nienatrętna. Dokładnie tak łagodnie siankowa, jak powinna. Słoneczny, leniwy aromat bez konturu i bez masy.


Nie wiem, czy tak właśnie zaplanował ten obrazek artysta, czy może mocne, butne nuty trochę mu tę nieśmiałą tonkę przykryły (i ta uwaga dotyczy całej serii), ale efekt jest... dobry.
Wyrazisty orient - krągły i ciężki - otulony złotym woalem.

Nie grzeszący oryginalnością - szczególnie na tle pozostałych kompozycji z serii, ale za to grzeszący urodą. Czyż nie o to chodzi?


Data premiery: 2019

Nuty zapachowe:
Nuty głowy: szałwia, gałka muszkatołowa, cynamon
Nuty serca: cedr, biała ambra
Nuty bazy: bób (fasolka) tonka, kaszmeran, oud, tytoń



CASHMERE WOOD



Drzewo kaszmirowe nie istnieje.
W perfumiarstwie XX wieku drewnem kaszmirowym (cashmere wood) nazywa się mieszankę nut drzewnych - cedru i sandałowca, ambry, piżma i wanilii. Z nutkami towarzyszącymi w postaci balsamu tolu czy peru czasami. W perfumiarstwie nowoczesnym drewno kaszmirowe w nutach zazwyczaj oznacza obecność molekuły zwanej kaszmeranem.

Jest to molekuła piękna obłędnie, mocarna, krągła i... wygodna. Jak kaszmirowy szal, jak kaszmirowy sweter.


Cashmere Wood od Ajmal to perfumy, które pięknie łączą ideę klasycznego orientu i nowoczesność. Taką komfortową, przestrzenną i miękką.
Powiedzmy, że to taki kaszmirowy dywan prowadzący nas od wielowiekowej tradycji ku współczesności, w której naturalne składniki łączą się z syntetyczną chemią tworząc nowe, lecz zarazem jakże swojskie harmonie.

Pierwszą wyczuwalną nutą jest lawenda. Chłodna, subtelnie kwiatowa, obłędnie piękna i szara jak szron. Jej aromat nawinięty na nuty drzewne tworzy kudłate motki zapachu - miękkie lecz szorstkie w dotyku jak surowy kaszmir.

Pięknie wyważony akord irysowo kakaowy brzmi zbytkownie, luksusowo i... monochromatycznie. Bo cała ta kompozycja utrzymana jest w cienistych szarościach i złocistych beżach. Bez wykrzykników, bez kwiatków do kożucha, bez taniego efekciarstwa.

Nutą, na którą warto tu zwrócić uwagę jest (niewymieniona w piramidzie) wanilia - ciepła, gęsta, brzmiąca nie jak sfermentowane strąki, lecz jak przydymiona orchidea. Ze śmietanką.


O wartości i cenie kaszmirowego szala nie decyduje kolor, lecz jakość wełny, splot, miękkość. Uroda Cashmere Wood nie wiąże się z feerią barw, tylko z balsamiczną miękkością aromatu otulającego nosiciela jak powiew ciepłego powietrza.

Klasyczny, nobliwy wręcz duet oud - ambra w bazie zapachu doskonale brzmi przyrzucony kaszmeranowo - jawanolową mgiełką.



Data premiery: 2019

Nuty zapachowe:
Nuty głowy: mandarynka, lawenda
Nuty serca: irys, tonka, kakao
Nuty bazy: cedr, paczula, ambra, oud



VETIVER



Zastanawialiście się kiedyś nad tym, czy istnieje nuta uniwersalna?
Taka, która jest w stanie stworzyć całą piramidę zapachową - od lekkiego, eterycznego szczytu, po ciężką, głęboką, drzewną bazę?
Nuta, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Coś, co go tknie?

Myślę, że silnym kandydatem do tej pozycji jest wetiwer, czyli wetyweria pachnąca. Esencja zapachowa, która przechodzi całą drogę kompozycji zapachowej. Od jasnej, ziołowej zieloności, przez żywiczną kłąkowość, po głębokie nuty drzewne. Esencja, a której da się zrobić świetlisty octan wetiwerolu pachnący jak wcielenie fotosyntezy. Esencja, która wędruje po skórze jak Włóczykij z Muminków.

Art: KleinerSkollexxx

Vetiver z serii Purely Orient wrzuca nam Włóczykija w pierwszy rozdział opowieści.

Włóczykij wkracza do naszego życia krokiem dziarskim - nieutrudzony i nieprzykurzony. W zielonym kapeluszu i uśmiechem w zielonych oczach. Istotne jest jednak to, że wkracza... niespiesznie.


Las jest gęsty, a dzień ma się ku końcowi. Strumyczki słońca powoli wysychają, błękitne cienie układają się pod drzewami i budzą się zapachy. Ogłuszone upałem poszycie jak zwierzę węszy wilgoć. Pierwsze krople rosy budzą do życia zapach igliwia i gałązek. Rozespane jeże zrzucają liściaste pierzynki, zające kicają do strumyków, Włóczykij rozbija obozowisko.

I wtedy dopiero zaczyna się jazda!

Pojawia się oud i wielkie, okrągłe namioty. Pojawia się szafran i złocenia na płótnie. Pojawia się muszkat i kandelabry. I łoże wyścielone futrami. Nie żałuje sobie Włóczykij z tej opowieści!


Vetiver to niezwykły mariaż akordu leśnego z klasycznym, i jakże dla tej serii charakterystycznym, akordem orientalnym. Krągła, żywiczna, balsamiczna baza wyzłocona szafranem złożona tu została z zapachem leśnego zmierzchu. Doskonałym zabiegiem jest odessanie z zapachu całej tej słodyczy, którą zwykle przynosi ze sobą orient i zastąpienie jej popielistą wytrawnością oudu - lecz pozostawienie miękkości, gęstości, złocistości.

Złoto i ciemna zieleń to piękne złożenie barw. I te perfumy dokładnie w tych kolorach pachną. Las w porze błękitnego zmierzchu i baśniowy złoty namiot w jego sercu.

Włóczykij to mo klawe życie. 


Data premiery: 2019

Nuty zapachowe:
Nuty głowy: wetiwer (wetyweria pachnąca), bergamota
Nuty serca: paczula, cyprys
Nuty bazy: oud, piżmo, szafran, sandałowiec

Komentarze

  1. Zdaje się, że z Włóczykijem mógłbym się zakumplować, z pozostałymi nie bardzo, bo wszędzie wanilia... ja nie wiem jak to jest, ale od wanilii mam ból głowy taki, że wymiotuję. Na starość mi się tak zrobiło. A ta lawenda taka dobra bez wanilii by była :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jaką starość, smarkaczu?! :p
      Oraz: dla mnie wanilia wanilii nierówna, ale myślę, ze mój Waniliowy Bestiariusz totalnie do Ciebie trafi. :)

      Usuń
    2. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że trafić trafi i się zachwycę, a następnie kurcgalopkiem udam się cierpieć w milczeniu połykając kolejne paracetamole :-P
      I jaki tam smarkaczu, ja wiem, że mam dobre geny (nie, żeby wszystkie, niestety), ale zmarchy mam już takie, że oborzeszumiacy :-P

      Usuń
  2. Piękne są...prawda. We wszystkich jednak góruje oud, taki leitmotiv...uwielbiam. Ale każde z inną nutką, nawet te wanilie, których nie lubię są piękne. Za mnie top to wetywer, paczula, kadzidło i szafran...ach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak!
      W pierwszej części pisałam, zę to takie wariacje na wspólny temat. Mnie ten temat odpowiada, więc seria totalnie w moim typie. Choć rozumiem, że jeśli ktoś liczy na solinote, to może być rozczarowany.

      Usuń
  3. Czy można prosić o przybliżenie zapachu Ajmal - Incense ? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Popularne posty