Aktualności od Tabacora Parfums

Zauważyliście, ze w tym roku nie było premiery od Tabacora Parfums?
Marka przyzwyczaiła nas już do dwóch nowości w roku, postanowiłam więc zapytać o plany.

SoS: Przyznajcie się proszę, co szykujecie?

Tabacora: Teraz doceniamy każdą chwilę, cieszy nas dosłownie wszystko. Zmieniło się nasze podejście! A tak na poważnie, to postanowiliśmy upowszechnić nasze perfumy z kolekcji „Chariots of Love” pozwalając by były bardziej dostępne. Wprowadziliśmy nowe flakony, proste z łatwym aplikatorem (rollony), zmniejszyliśmy pojemność i ułożyliśmy perfumy w zestawy w różnych konfiguracjach.
Wszystko dla naszych klientów, obecnych i przyszłych oraz tych niezdecydowanych. To także ukłon w stronę fanów kolekcji rydwanów, którzy chcą je mieć przy sobie, gdyż flakony roll-on świetnie nadają się do użytku codziennego.

Tabacora: W tym roku proponujemy zestawy „Discovery Set” w którym znajdują się wszystkie perfumy, „Travel with Salim” z naszym cudownym, nagradzanym Salimem w wersji olejowej i ekstraktu podkręconego wanilią Salimem Bagh 1619. Dodatkowo wprowadziliśmy zestawy roll-on z próbką dla każdego zapachu z naszych historii miłosnych Salima & Anarkali oraz Cixi & Confidanta.
Chcemy też zadbać o promocje naszych zapachów. Otworzyć się dla klientów nie tylko za granicą ale także i przede wszystkim w Polsce. Nasze perfumy mają dobre notowania na świecie, a nie przekonują polskich kontrahentów. U nas rynek perfum niszowych jest trudny. Dystrybucja jest prawdziwym wyzwaniem. Oczywiście przekłada się na to na rozwój marki , która nota bene mogłaby konkurować z najlepszymi markami niszowymi w branży. Mówimy to z całym przekonaniem. Znamy wartość naszej pracy i wierzymy, że cudowne zapachy jeszcze przed nami.

SoS: Po wyprawie na Bliski i daleki Wschód, dokąd zabierzecie nas tym razem?

Tabacora: Zostaniemy tam gdzie nam dobrze, czyli na bliskim i dalekim wschodzie. Nie będziemy zmieniać tego co jest dobre. Salim, który miał premierę w 2015 roku nadal jest wybierany i doceniany. A my jesteśmy już kojarzeni z orientalnymi perfumami. I tego kierunku nie będziemy zmieniać w najbliższej przyszłości. Nie mniej w planie jest wprowadzenie zapachów z całego świata. W końcu rydwany miłości przejeżdżają wszystkie kontynenty, a zakochanych par i wielkich miłości nie brakuje.

SoS: Gdzie szukacie inspiracji?

Tabacora: Inspiracji szukamy głównie w literaturze, słowo pisane chyba najbardziej rozbudza naszą wyobraźnię. Lubimy historie trudne, skomplikowane i niejednoznaczne. Wtedy opowiadamy ją zapachem – Jakie perfumy Tabacora cieszą się największym uznaniem?
Zdecydowanie Salim jest naszym bestsellerem. Na pewno nominacja do nagrody w Los Angeles wpłynęła na jego popularność. Nie mniej pozostałe też niewiele mu ustępują popularnością. Ostatnio odnotowaliśmy większe zainteresowanie naszą ostatnią parą attarów Cixi & Confidant.

SoS: Czy planujecie kontynuować serię attarów, czy postawicie na wody perfumowane w europejskim stylu?

Tabacora: Jak najbardziej będziemy kontynuować linię attarów. Po pierwsze attary dla nas to ukłon w stronę sztuki perfumiarstwa. Tradycyjne perfumy w formie olejowej to prawdziwa sztuka i rozkosz dla nosa. Rozcieńczanie jest niezbędne dla produkcji masowej, ale jak nie musimy tego robić, to nie będziemy.
Po wycofaniu attarów przez Amouage postanowiliśmy wypełnić lukę na rynku. Jako jedni z pierwszych, nie licząc marek arabskich, wprowadziliśmy perfumy olejowe. Jak wiadomo, wtajemniczonym i nie tylko, attary to nisza w niszy. Podjęliśmy takie ryzyko, gdyż naszym priorytetem jest jakość, a nie sprzedaż masowa. Pragniemy przekonać do takiej formy perfum więcej osób, a szczególnie ludzi, którzy kochają perfumy tak jak my.
Uważamy, że forma olejowa jest najszlachetniejszą formą perfum.

SoS: Czy chcecie kontynuować kierunek wyznaczony przez T MEN? Czy ten specyficzny zapach ma wielu zwolenników?

Tabacora: T MEN został oddzielony od MTP (Tabacory), będzie w swoim stylu i klimacie, zarówno dla dżentelmena i rockmena. Drugi zapach czeka na swoją kolej… mamy nadzieję, że się spodoba !

SoS: Jak jesteście przyjmowani poza Polską?

Tabacora: Za granicą jesteśmy bardzo dobrze przyjmowani. Nasi klienci są z całego świata, najczęściej kupują z USA i krajów Arabskich. Ale mamy naszych przedstawicieli też w Europie. Podsumowując chyba najtrudniej przyjęły nas polskie perfumerie. Mamy nadzieję, że to się zmieni.
Jesteśmy na rynku już pięć lat z nowymi zapachami, nowymi liniami i nowym-starym T MENem. I to nas przeraża, że tylko w Polsce musimy udowadniać swoją wartość, bo za granicą perfumy bronią się same.

  • Wywiadu udzielił Mateusz Ligęcki wraz z Lucjanem Ligęckim i Joanną Bąk.

Udostępnij:

Facebook
Twitter
Pinterest
Email

4 komentarze o “Aktualności od Tabacora Parfums”

  1. Siedlisko perfum

    Świetnie, że można kupić zestaw wszystkich zapachów w mniejszej pojemności.
    Perfumy tej marki są fantastyczne <3.

    1. Klaudia Heintze

      Prawda? Dla mnie poziom tych Attarów to jest jakiś kosmos i cud.
      Tylko pudełka mają nie bardzo… :/

  2. Bardzo cenię perfumy Tabacora, prawdę mówiąc byłem zdziwiony kiedy okazało się, że to nasza rodzima marka. Braku popularności w Polsce doszukiwałbym się jednak nie w oporze ze strony perfumerii a w formie, w jakiej są dostępne. Klienci w Polsce nie są obyci z olejkami, ich aplikacja wydaje się trudniejsza, niż perfum z atomizerem, projektują inaczej. Cena 15 ml attara też wydaje się na pierwszy rzut oka kosmiczna, a przecież aplikacja jest znikoma. Być może rollony to zmienią, czego serdecznie życzę.

    1. Klaudia Heintze

      Myślę, że jedno nie wyklucza drugiego. Fakt, że perfumerie w Polsce nie chcą brać Tabacory nie musi wynikać z niechęci do marki, ale może właśnie z tego, że perfumerie obawiają się braku zbytu.
      I ja się z jednej strony zgadzam, ze olejki aplikuje się mniej wygodnie – szczególnie jeśli są w takich buteleczkach, jak attary Tabacory – bez różdżki i bez gwintu umożliwiającego zakręcenie flakonu. Ale z drugiej strony sposób, a jaki układają się na skórze ekstrakty to jest… no dla mnie bajka. <3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popularne wpisy

Le Labo Vetiver 46

. Czemu oni mi to robią? Przy pierwszych testach Oud 27 pomyślałam: – Le Labo? Super. Kolejna firma, której zapachy mnie nie ruszają. Tymczasem nie

Czytaj więcej »