Cytrusowa przystań - Wood Haven Kerosene

 

 Jak myślisz, co by się stało, gdyby twoja półka na przyprawy spadła na stos suchego drewna, w samym środku grejpfrutowego sadu? Cytrusy zaczęłyby tańczyć z przyprawami, a przyprawy próbowałyby zdominować drzewa do momentu aż zostałoby z nich wyłącznie suche drewno.  Wood Haven to mariaż skomplikowany – cytrusy, przyprawy i drewno kłócą się i jednocześnie kochają, tworząc wybuchową mieszankę pełną pikanterii.

<brief Johna Pegga>


A jak myślicie, co by się stało, gdyby jakiś utalentowany perfumiarz przybrał cytrusy, których nie lubicie tak, że jednak... zauroczą?


Wood Haven to zapach, który ląduje na skórze z plaśnięciem. Mokry, kwaśny, wytrawny, lekko gorzki i... kwaśny. Już mówiłam.

Zapach, który powoduje, że ślinianki zaczynają pracowicie wydzielać ślinę, a mózg produkuje obrazy wprost z najbardziej apetycznych reklam: krągłe, nasycone barwą, lśniące, soczyste plastry w barwach słońca.

Cytryna i nienatrętnie gorzki grejpfrut dają zapachowi życie. Ten grejpfrut... jest taki cudownie naturalny, że naprawdę czuję jego smak na języku.


Pięknie żywa, wytrawna, cudnie skórzasta bergamotka jest tu preludium dla akordu iglastego. Kiedy na skórze pojawia się przecudownie eteryczny jałowiec - kompozycja subtelnie się zmienia; zaczyna morfować, nabierać leśności i błękitu. I tak mogłoby zostać. Ale nie zostaje.

Kolejny aromat, który wsącza się w ten pięknie nasycony barwą olfaktoryczny obrazek to imbir. Na tle pozostałych nut prawie łagodny i prawie bogaty. Spatynowany szczyptą nut korzennych: szorstkimi drobinami pieprzu, szafranowym pyłkiem, zagubioną i rozgniecioną kulką angielskiego ziela.


A potem, niepostrzeżenie następuje zmiana i trafiamy w świat męskich fantazji. Z zasadnym zastrzeżeniem, że samo pojęcie "męskich" fantazji w tym kontekście jest fantazją. Określenie to oznacza tylko to, że ułożone na skórze Wood Haven zaczyna pachnieć jak stereotypowe fantazje o męskich perfumach.

Jałowiec, zielony wetiwer i jasne drewno podekscytowane akcentem cytrusowym. Bo cytrusy w perfumach zwykle brzmią jak ekscytacja. 😃 Tyle, że ta ekscytacja, która w otwarciu była faktycznie, żywo ekscytująca - w sercu i bazie staje się kolońska, poprawna i ograna. Szkoda, bo mogło się tu pojawić coś ciekawego.

Fajne, dobrej jakości esencje tworzące naturalnie brzmiące otwarcie dawały nadzieję na jakiś ciekawy finał. Tymczasem finał jest klasycznie przyzwoity i przyzwoicie klasyczny i... no właśnie.


Data premiery:
Kompozytor: John Pegg
Trwałość: bardzo ok

Nuty zapachowe:
Nuty głowy: bergamota, grejpfrut, cytryna, czarny pieprz
Nuty serca: różowy pieprz, igły jałowca, imbir
Nuty bazy: wetiwer, cedr, gwajak 

Komentarze

  1. Oj, to będzie chyba kompozycja dla mnie :) Cytrusy i drewno brzmią tak, że miałabym się ochotę w nich wytarzać. Oczywiście nie wytrzymałam i zamówiłam kilka próbek Kerosene. Zaczęłam od R'Oud Elements, więc Wood Haven jeszcze przede mną, ale już mi się go chce :) Ciekawa jestem czy też się tak bardzo przytuli do skóry jak R'Oud Elements.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kolei R'Oud Elements jeszcze przede mną. To znaczy znam i testowałam, ale nie nosiłam tak porządnie.
      Będzie recenzja, bo wszystkie będą. A na koniec rozdanie. :)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Popularne posty