Serenity Oman Luxury

Marka Oman Luxury powstała niedawno – dokładnie w ubiegłym roku. Weszła na rynek jedenastoma kompozycjami na raz – czyli z rozmachem. Główna kolekcja liczy kompozycji dziewięć i nie wiem jeszcze, czy opowiem o wszystkich, ale o niektórych na pewno.

Zaczynam od Serenity.

Perfumy to często sztuka programowa. Jak muzyka programowa. Tytuł utworu jest sugestią, jak odebrać treść.
Tytuł „Serenity” zalśnił w mojej głowie zielenią, płatkami kwiatów, słońcem i ciszą. A potem wszedł utwór i zagrał Ukojenie zupełnie inne.

Takie:

Tak. Serenity to jest ballada. Ale ballada rockowa. Zaśpiewana głębokim, skórzanym głosem. Z etnicznie oudową sekcją rytmiczną

Pierwsze tony tej ujmującej kompozycji brzmią… no właśnie nie da się tak po prostu napisać, jak brzmią.
Bo od pierwszej nuty wchodzi ten głęboki, wyczuwalny w trzewiach oud z różą. Etniczny, archetypiczny wręcz. Ale tuż za nim pełznie olfaktoryczna sekcja rytmiczna brzmiąca jak uderzenie gołą dłonią w skórzaną membranę. Skóra pięknie wytarta; gładka, aksamitna i dźwięczna. I wreszcie wchodzi melodia. Zaśpiewane sotto voce kwiatowe kadzidło. Słodkie, mięciutkie, a jednak ten słodki głos jest surowym barytonem dającym tej łagodnej melodii nerw i charakter.

Czy wspominałam o charakterze? Popielisty kmin i eteryczny jak kadzidło akcent cynamonowo goździkowo kamforowy. Brzmiący na skraju świadomości, ledwo wyczuwalny, dający kompozycji Pierre’a Negrin aurę tęsknoty. 

Serenity to dla mnie głęboko zadumana doskonałość. Upojnie bogata kompozycja złożona tak, by nie przytłaczała, lecz otulała. Pierwotnie orientalna ale zmierzająca ku pudrowej kremowości… bez utraty tego pulsu, brzmienia, głębi. Żadna z nut splecionych przez Pierre’a Negrin w tę kunsztowną pieśń nie podnosi głosu, żadna nie tupie. Zapach brzmi jak baryton Sully’ego Erny w „Serenity” albo „Voodoo” – doskonale.

Przez wiele, wiele godzin snuje się ta piękna olfaktoryczna muzyka za człowiekiem. Jak oswojony lis, jak pies, jak wspomnienie. Bez oczywistej zmysłowości rozumianej jako podtekst erotyczny, ale także bez ascezy, bez absurdalnej czystości myśli. Serenity opowiada każdemu jego własny spokój i jego własne tęsknoty. I jego własne ukojenia…

Data premiery: 2020
Kompozytor: Pierre Negrin
Koncentracja: woda perfumowana (Eau de Parfum)
Projekcja:
Trwałość:

Nuty zapachowe:
Nuty głowy: oud, róża stulistna, szafran
Nuty serca: kmin rzymski, paczula, jaśmin, goździki, cedr
Nuty bazy: olibanum, skóra, nuty drzewne, piżmo, pralina

* Dla porządku zaznaczę, że recenzja nie jest deklaracją poparcia poglądów Sully’ego Erny w jakiejkolwiek kwestii. Nie oceniam tu jego wypowiedzi politycznych i nie odnoszę się do tego, że koleś łyka fake newsy jak żaba muł. Piszę o jego wokalu, bo Sully jest wokalistą i, w mojej opinii, jest wokalistą po prostu ŚWIETNYM. 

Udostępnij:

Facebook
Twitter
Pinterest
Email

2 komentarze o “Serenity Oman Luxury”

    1. Klaudia Heintze

      Jest naprawdę urokliwy. Ale… poczekaj na kolejne. To nie jest TA flaszka, która mnie skusiła… 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popularne wpisy

1697 Frapin

. Frapin to firma skandalicznie wręcz zaniedbywana na moim blogu. Zdaję sobie z tego sprawę i przyznaję się. Do zaniedbywania i do zdawania sobie sprawy

Czytaj więcej »

Etro Etra

Ivanno, tym razem już dokładnie to, czego sobie życzyłaś. 🙂 Ciepły chłodek Jest w Etrze coś, co sprawia, że trudno ją sklasyfikować jednoznacznie. Zapach jest

Czytaj więcej »