Chronicles O Obrotach.

 

W poniedziałek w katowickiej filii perfumerii Lulua odbyło się spotkanie promujące najnowsze perfumy polskiej marki Chronicles – Scents of History. I celowo nie używam określenia „premiera” bo O Obrotach dostępne były już wcześniej – znałam zapach i wiedziałam, że wart jest recenzji. Chciałam tylko dostać przyzwolenie od Twórców.

Twórcy Marki Chronicles i zauroczona autorka bloga

Marka Chronicles to dwóch młodych, utalentowanych ludzi. Za koncepcję i kwestie organizacyjne odpowiada Konrad Zabłocki, zaś perfumiarzem stojącym za kompozycjami marki jest – znany polskim miłosnikom perfum ze swojego wcześniejszego projektu Scent Personality, Alan Balewski. Wyznam Wam szczerze, że obaj panowie są uroczy i mam wielką nadzieję, że podarują nam jeszcze wiele pięknych, zapachowych opowieści.

Samo spotkanie było świetne. Alan Balewski i Konrad Zabłocki przygotowują całą ceremonię: przywożąc ze sobą nie tylko akcesoria promocyjne, ale także artefakty związane z postacią mikołaja Kopernika i samym zapachem: współczesne wydanie De Revolutionibus, piękne (choć nieużytkowe) astrolabium, bukiet kocanek i najprawdziwszy destylat z wiórów z belki stropowej domu Kopernika. Serio!

O Obrotach powstały bowiem we współpracy z Muzeum Dom Kopernika w Toruniu i to jest coś wspaniałego. Pomyślcie – tym dwóm młodym ludziom udało się wprowadzić niezależne perfumiarstwo na salony. Nie tyle do mainstreamu, co do upperstreamu.

Dla zmysłów przygotował naczelny alchemik marki także trunek tematyczny, czyli autorski blend Sublimatu Winnego Mikołaja Kopernika z czerwonym winem.

Alan Balewski wyjaśnia, skąd w zapachu wzięły się konwalie
Konrad Zabłocki z destylatem z wiórów z belki stropowej

Spotkaniu towarzyszyła opowieść o powstaniu perfum zaprezentowana z pasją i poczuciem humoru przez obu panów kolejno. Dowiedzieliśmy się dlaczego w składzie perfum znalazły się konwalie (bo w czasach Kopernika były symbonem medycyny i dysponujemy portretem Kopernika z konwaliami w dłoni), kocanki (bo łacińska nazwa kocanek to helichrysum czyli złote słońce) i czemu O Obrotach nie są kompozycją kadzidlaną (bo Kopernik był kanonikiem, czyli zajmował się administracją, a nie posługą religijną). Interakcje między prowadzącymi oraz między prowadzącymi a publicznością były swobodne i spontaniczne. Atmosfera fenomenalna. A panie z Lului przygotowały (poza poczęstunkiem) piękne tematyczne blottery, które można było zabrać do domu, co skwapliwie uczyniłam i zamierzam używać jako zakładek do książek..

Piękne Blottery przygotowane przez Perfumerię Lulua

O Obrotach to trzecie perfumy marki. Po Boston Tea Party i Cleopatra’s Power Play będących perfumami z kategorii ładnych po prostu (choć na temat i to jest wielka zaleta) Chronicles weszło w niszę.

Zapach jest podróżą w czasie. Pachnie starym drewnianym domostwem, kurzem w bibliotece, skórzanymi okładkami grubych tomów, woskiem ze świec i miodową, korzenną nalewką leczniczą. I kocankami – kocankowa nuta jest jedną z najbardziej prominentnych w tej kompozycji. Podczas spotkania Alan zdradził, jak udało mu się uniknąć niuansów maggi w zapachu kocenek. Otóż okazuje się, że destylowane parowo kocanki tych akcentów nie mają – w przeciwieństwie do (trudniejszego do uzyskania i droższego przecież) absolutu

I proszę, nie dajcie się zwieść urodzie opowieści – to nie jest kolorowany popkulturowy obrazek, tylko dzieło stylizowane na rycinę z epoki.
Terpenowy szczyt zapachu wprowadza w nastrój bezbłędnie i bezwzględnie.
Kocanki co prawda nie pachną maggi, ale za to sposób pozyskiwania podbija duszność zapachu i wydobywa akcenty przyprawowe, ze szczególnym uwzględnieniem anyżu.
Nuty drzewne mają charakterystyczny profil zapachowy, jako żywo przypominający karbolineum – z fenolowym i subtelnie dymnym odcieniem.

Kompozycja Alana Balewskiego zaiste brzmi, jak gdyby istniała od wieków. Nawet w wyraźnie splamionej słodyczą bazie – nie kusi karmelkami czy cukrowością etylomaltolu, lecz skłania do zadumy paczulową słodyczą charakterystyczną dla zamkniętych pomieszczeń czy rzadko otwieranych skrzyń. Skrzyń z impregnowanego drewna. Dokładnie jak napisano w nutach.

Ilustracja stworzona w ramach projektu. Zgodnie z informacjami na stronie: czerpiąca ze źródeł historycznych, ikonografii i utrwalonej symboliki

Podobają mi się O Obrotach.
Podoba mi się pomysł i kompozycja zapachowa. Podoba mi się wierność historycznym detalom i to, że Twórcy nie poszli na skróty i nie przerobili Kopernika na popkulturową, łatwostrawną papkę. Podoba mi się to, że zapach nie jest po prostu ładny, tylko interesujący. Podoba mi się, że jego struktura jest prosta i na temat. Podoba mi się osobiste zaangażowanie Alana i Konrada w projekt i ich duma z tego osiągnięcia.

Podoba mi się wszystko.

Data premiery: 2025
Kompozytor: Alan Balewski
Projekcja: w otwarciu szersza, szybko traci zasięg
Trwałość: umiarkowana, chyba, że doliczymy ten charakterystyczny „pozapach” przy skórze (który, nota bene, jest bardzo przyjemny)

Interpretacja zapachowa (zamiast oczywistej piramidy nut, bo w tej koncepji wszystko jest przemyślane):
Światła idea: nuty solarne, konwalia
Światowy astronom: atrament, kocanki włoskie, kadzidło
Opus magnum: papier, skóra, impregnowane drewno, popiół

Udostępnij:

Facebook
Twitter
Pinterest
Email

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popularne wpisy

Wyprzedaże Juliette Has a Gun

Otrzymałam informację, że śląskie Douglasy wycofują ze swej oferty markę Juliette Has a Gun. Miss Charming, Lady Vengeance oraz Citzen Queen można obecnie nabyć za

Czytaj więcej »