Sabbath of Senses

zmysłowe opowieści o perfumach

Beaufort London Pyroclasm

Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.

Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.

I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.

Czytaj więcej »

Chalayan Airborne Comme des Garcons

  Najpierw oddajmy głos pomysłodawcy kompozycji: Wszyscy kojarzymy zapach z poczuciem miejsca, czasu, z konkretnymi doświadczeniami. Gdy dorastałem, przenosiłem się z miejsca w miejsce dostosowując

Czytaj więcej »

Idole de Lubin edp

To jedna z najbardziej wyczekiwanych niszowych premier tego tysiąclecia. Remake genialnego, rumowego Idole stworzonego dla Lubin przez wirtuoza pipety: Olivię Giacobetti. Pierwsza wersja Idole błyskawicznie

Czytaj więcej »