Sabbath of Senses

zmysłowe opowieści o perfumach

Beaufort London Pyroclasm

Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.

Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.

I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.

Czytaj więcej »

Incense Pure Sonoma Scent Studio

. Ciężki jest los człeka wrażliwego na piękno… Jeszcze cięższy jest los człeka wrażliwego na piękno nietypowe. Gdybymż potrafiła zachwycać się słitaśnymi kfiatuszkami z wielkoperfumeryjnych

Czytaj więcej »

Tolu Ormonde Jayne

 . W pierwotnym zamyśle perfumy te miały się załapać na kolejną edycję „Krótkich gadek”, jednak pobieżny test sprawił, że z mocą huraganu wcisnęły się na

Czytaj więcej »

Oxiana Profumum Roma

 . Opis zapachu na stronie Profumum Roma jest właściwie poezją. Podróż, poszukiwanie, droga. Wschód spotykający się z Zachodem. Opowieści poza czasem i przestrzenią. Światy, które

Czytaj więcej »

Boxeuses Serge Lutens

. Nazwanie perfum „Bokserkami” to, przyznajcie, nietypowy koncept. Oryginalny, ale też trochę ryzykowny, bo nazwa kojarzy się raczej mało pachnąco… I bokserki w znaczeniu „kobiety

Czytaj więcej »

Pure Pop Barcelona

. Jeszcze chyba nie zdarzyło mi się, by flakoniki do testów tyle u mnie czekały na recenzję. Ba! Nie tylko recenzji, ale nawet pierwszego, szybkiego

Czytaj więcej »