Sabbath of Senses
zmysłowe opowieści o perfumach
Beaufort London Pyroclasm
Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.
Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.
I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.

Battito d’Ali Profumum Roma
. Czy słyszeliście kiedyś łopot anielskich skrzydeł? Czy ktokolwiek słyszał? Nie obawiajcie się – nie będę snuła rozważań angelologicznych; szczególnie, że teraz dane nam będzie

Noir de Noir Tom Ford
…po serii recenzji, w których siliłam się na umiar i delikatność. Wybór padł na zapach będący w założeniu mrokiem mrocznym – czarną czernią. Trochę miałam

Prezenty, prezenty!
. Kochani, mam dziś urodziny. W związku z tym przygotowałam dla Was upominki. Już dawno wpadłam na to, że dawanie prezentów jest przyjemniejsze nawet, niż

Dzionek i Nocka – Ananda i Black Ananda M. Micallef
. Tak właśnie, jak w tytule: nie dzień i noc, lecz uroczy dzionek i ciepła nocka z życia młodej kobiety. I nie ma w tym

Organza Indecence Givenchy
. Dawno, dawno temu, w czasach, kiedy wierzyłam w słowo pisane i potęgę autorytetów… Trochę przesadziłam. Jeszcze raz: W czasach kiedy zaczynałam swoją perfumeryjną przygodę,

Bulles d’Agathe – Bańki (mydlane) Agaty Maison Francis Kurkdjian
. Dziś postanowiłam poświęcić chwilę kolejnej skandalicznie przeze mnie zaniedbywanej firmie i będzie to tym razem Maison Francis Kurkdjian, której wejście na polski rynek zaanonsowałam

Smacznego – czyli Patchouli Luxe CdG, Thundra Profumum i Sushi Imperiale Bois 1920
. Dziś ledwie olfaktoryczna przekąska. Trzy zapachy, które, programowo lub nie, kojarzą mi się kulinarnie. To fascynujące, jak nierozerwalnie połączone są ze sobą te

Chene Serge Lutens
. Dziś bez wstępów i dziwnie. A co mi tam. 🙂 Wieczór pod rozłupanym dębem Wyobraźcie sobie dąb: drzewo potężne, ale nie zmurszałe, o smukłym

Sienna Musk Sonoma Scent Studio
. Dziś pora na ostatnią z aktualnie posiadanych przeze mnie próbek Sonoma Scent Studio. Z uściskami dla Michasi. Wyznam, ze wstydem niejakim, że tym razem
