Sabbath of Senses
zmysłowe opowieści o perfumach
Beaufort London Pyroclasm
Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.
Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.
I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.

Le Labo Labdanum 18
. Labdanum. Ta roślina ma potencjał. Jej niezwykły zapach potrafi nieźle „namieszać” w zapachu. Czasem jako dodający przestrzeni i charakteru dodatek, czasem, jak w przypadku

Le Labo Patchouli 24
Le Labo zaskakuje. Niekoniecznie dlatego, że ich zapachy są tak bardzo oryginalne same w sobie, do niczego niepodobne. Bardziej dlatego, że w butelkach oklejonych stylizowanymi

Le Labo Oud 27
. Love Hurts To miała być miłość. Miłość gwałtowna jak „sycylijski piorun” i jednocześnie głęboka jak Rów Mariański. Dlaczego? Spójrzcie na nuty. Oud w nazwie

Heeley Cardinal
. Długo Jego Eminencja czekał na wyrok. Ale też nie były to dla mnie perfumy łatwe do podsumowania. Cardinal jest zapachem chłodnym, niesamowicie przestrzennym. Jest

Comme des Garcons Series 5 Sherbet – Rhubarb
. Zanim poznałam Rhubarb pomysł wypachnienia się rabarbarem uznałabym pewnie za dość ryzykowny. Niby zapach jak każdy inny, ale jakoś te kwaśne, włókniste badyle nie

Mauboussin Histoire d’Eau
. Coś się ze mną dzieje. Zaczynają mnie fascynować zapachy ładne. Takie, których nie chciałabym używać globalnie, którymi nie chciałabym pachnieć „do ludzi”, zawierające kwiatki,

Patchouli Patch L’Artisan Parfumeur i Patchouly Etro
. Dziś będzie paczulowo. Specjalnie dla Gothic Aristocrat. Mam nadzieję, że nie kupiłaś Patchouli Patch w ciemno… Dwie Siostry Paczule opowieść jak z baśni… Patchouli

Eau d’Italie Baume du Doge
. Balsam Doży zasługuje na więcej, niż jedną recenzję. I wcale niekoniecznie dlatego, że jest taki piękny, tylko dlatego, że jest taki… Nieprzewidywalny. Nie obawiajcie

Eau d’Italie Bois d’Ombrie
. I stand on the dark wet edge Cold foam cleanses my toes I smell driftwood smoke.* Zacytowałam ten wiersz nie ze względu
