Sabbath of Senses

zmysłowe opowieści o perfumach

Beaufort London Pyroclasm

Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.

Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.

I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.

Czytaj więcej »

KonFIGuracja fig

. Z okazji zbliżającego się lata wpis nietypowy. Nie jakiś szokująco obrazoburczy, lecz po prostu… letni. Od razu przyznam się, że zestawienie to nie było

Czytaj więcej »

Micallef Aoud Gourmet

. Ta recenzja powinna nosić żartobliwy tytuł: jeśli chcesz, żeby coś zostało zrobione dobrze – zrób to sam A czemu? Ano wysłałam swojego Miłego do

Czytaj więcej »

Honoré des Pres Nu Green

. Dziś drugi, po Chaman’s Party, z zamówionych przeze mnie zapachów Honoré des Pres: Nu Green, czyli Naga Zieloność. Mają żyłkę do nazw. Gdzie jestNumo?

Czytaj więcej »

Norma Kamali Ceremony

. Wyobraźcie sobie kościół. Nie strzelistą, potężną katedrę i nie wyśnioną, odrealnioną eko-kapliczkę od fundamentów po gonty ze zdrowego drewna. Taki zwyczajny: murowany, otynkowany, z

Czytaj więcej »

Jo Wood Usiku

. Parę dni temu pisałam o organicznych perfumach Honoré des Pres. Dziś, dla pokazania, że organiczne pachnidła to nie wymysł Christiana Davida i Olivii Giacobetti

Czytaj więcej »

Tom Ford Private Blend cz.2

. Pierwszą Prywatną Miksturą Forda, którą poznałam była Tobacco Vanille. I z żalem wyznaję, że niewiele znanych mi substancji zachowuje się na mnie tak paskudnie,

Czytaj więcej »