Felietony

Siedem grzechów przeciw prozie życia

Uczciwie pisząc, nie są to przykazania ani żadne nakazy. Raczej swego rodzaju perfumeryjne dezyderaty – życzenia. I tak je proszę potraktujcie – jak zachętę do odnalezienia i pielęgnowania radości płynącej z naszej wspólnej pasji. 1. Perfumy istnieją dla rozkoszy zmysłowej. Liczy się przyjemność. Nic więcej i nic mniej. 2. Możesz pachnieć i możesz nie pachnieć. […]

Siedem grzechów przeciw prozie życia Dowiedz się więcej »

Kij w mrowisko: Czy perfumy popularne są żałosne?

Pod jednym z ostatnich wpisów roku 2016 pojawił się komentarz, który zainspirował mnie do poruszenia pewnego niezręcznego, unikanego tematu. Pozwolę sobie dziś zacytować ten komentarz, oraz zamieścić wpis będący odpowiedzią na zawarte w nim pytania. Pierwotnie całość miała zostać zamieszczona jako odpowiedź na komentarz Pani AlessySusannah, ale Blogger zawiesza się przy marnych pięciu tysiącach znaków

Kij w mrowisko: Czy perfumy popularne są żałosne? Dowiedz się więcej »

Pochwała kreatywności – rosyjska reklama roku

Popełniłam ostatnio krótki tekst o reklamach perfum. Pretekstem było pojawienie się reklamy świeżej, niebanalnej – jak na perfumy wręcz obrazoburczej. Dziś, z okazji piątku, mam dla Was smaczek zza wschodniej granicy. Od lat filmowe reklamy perfum opierają się na schemacie: jestem super sexy ale inny, niż inni (inna, niż inne) złamię schemat ale nie za

Pochwała kreatywności – rosyjska reklama roku Dowiedz się więcej »

Jestę blogerę czyli fejmem po oczach

Mam spory dystans do blogerskiego fejmu. Piszę z potrzeby serca, z miłości do zapachów – po to, by dzielić się pasją. Tak się jednak składa, że moje pisanie, poza pasjonatami, śledzą także dystrybutorzy perfum, perfumerie, czasem media. Większość kontaktów, jakie nawiązuję dzięki blogowi to relacje naprawdę dobre, oparte na wzajemnym szacunku i wspólnej pasji. Zdarzają

Jestę blogerę czyli fejmem po oczach Dowiedz się więcej »

Legenda opowiedziana powtórnie – Fortis Liquides Imaginaires

Wczoraj było ładnie, dziś będzie… inaczej ładnie. Choć nie wiem, czy nazwanie zapachu zwęglonego drzewa ładnym nie jest pewnym nadużyciem. A teraz poważnie: to jest zwęglone drzewo. Ale jest to zwęglone drzewo namalowane przez artystę. Świetliste jak anioły u Leonardo, eteryczne jak boginie Botticellego, strzeliste jak święci na obrazach El Greco. Jak feniks z popiołów

Legenda opowiedziana powtórnie – Fortis Liquides Imaginaires Dowiedz się więcej »