Wieści

. Miało nie być postów tego typu, ale czasem człowieka przyciśnie i nie zdzierży. Ja nie zdzierżam właśnie i oto dowody. Wiecie, co robi By Kilian, czyli właściwie Kilian Hennessy zarządzający koncernem LVMH, który wsławił się wyprodukowaniem najdroższego alkoholu na świecie? Okazuje się, że Pure Oud nie był jednorazowym wyczynem, lecz początkiem całej kolekcji perfum […]

Wieści Dowiedz się więcej »

Annick Goutal Ninfeo Mio

. I oto mamy kolejny „ogródek” Annick Goutal. Po różanym ogródku przy plebanii, którego wspomnieniem są dopieszczone i dość nijakie Ce Soir ou Jamais, ogrodzie Hesperyd, w którym Zeus zaślubił Herę (i po co mu to było?) z umiarkowanym powodzeniem zaklętym we flakonach Eau d’Hadrien oraz Un Matin d’Orage będącym zapachową metaforą poranka dalekowschodniego ogrodu

Annick Goutal Ninfeo Mio Dowiedz się więcej »

I Hate Perfume: Memory of Kindness i Gingerbread

Wybaczcie przerwę, wciąż choruję i nie ufam swojemu nosowi. Dziś będzie wpis złożony z wykopalisk na dysku. Minął ponad rok od ostatniej mojej „pełnometrażowej” recenzji zapachu firmowanego przez Christophera Brosiusa. Być może niektórym czytelnikom do głowy przyszło, że IHaPki są u mnie w odwrocie… I chyba tak właśnie jest. W świat powędrowały prawie wszystkie moje

I Hate Perfume: Memory of Kindness i Gingerbread Dowiedz się więcej »

Niespodziewana radość

Z wielką przyjemnością włączam się do jednej z licznych zabaw bloggerów. Autorka pięknych i niezwykłych fotografii publikowanych na blogu Jednym Okiem, który z przyjemnością obserwuję od dłuższego czasu uznała mnie za godną wyróżnienia: Bardzo dziękuję, Magdo! A ponieważ tradycją jest przekazywanie takiego wyróżnienia dalej, z przyjemnością dzielę się tym zaszczytem mnożąc wyróżnionych. Najpierw perfumeryjnie, nie

Niespodziewana radość Dowiedz się więcej »

Serge Lutens Encens et Lavande

Przy okazji malowania obrazka dla lawendowego jednonutowca Donny Karan pisałam z nieprzystojnym zdziwieniem, że lawenda może być ładna. Co więcej, już bez zdziwienia stwierdzam, że ładna lawenda zdarza się nie tylko w wersji solowej czy w kwiatowych bukietach (perfumeryjnych oczywiście), ale też w połączeniu z kadzidłem: na przykład w Rush For Men Gucci, Frankincense &

Serge Lutens Encens et Lavande Dowiedz się więcej »

Le Labo City Exclusives – Poivre 23

Wydawało mi się, że Opus Penhaligons jest mocno pieprzowy. Ba! Wydawało mi się, że Black Pepper Demeter jest pieprzowy. I to prawda – wydawało mi się. Poivre 23 w otwarciu jest pieprzne do cna. Świeżo mielony, aromatyczny, sypki pieprz. Moc aromatu, natłok wrażeń nie pozwala mi nawet zdiagnozować jednoznacznie, jaki to gatunek pieprzu, zapach jest

Le Labo City Exclusives – Poivre 23 Dowiedz się więcej »

Le Labo City Exclusives – Vanille 44

. Waniliowe Plantacje Paryża Ekskluzywny, paryski zapach Le Labo to kolejne perfumy z wanilią w tytule, o których mogę (a nawet muszę) napisać, że nie są waniliowe. W każdym razie nie w sposób oczywisty. Vanille 44 to 44 różne składniki (przypominam, że metoda nadawania imion pachnącym konstrukcjom Le Labo polega na tym, że do nazwy

Le Labo City Exclusives – Vanille 44 Dowiedz się więcej »

Ginestet Le Boise oraz Le Labo City Exclusives Gaiac 10

 . Zdecydowanie powinnam powstrzymać się od wszelkich przepowiedni i prognoz. Pal już licho wpadkę z zimą. Ledwo napisałam, że mętlik życiowy mam jedynie perfumeryjny, misternie konstruowany spokój ducha zwalił mi się na łeb wraz z innymi kłopotami i, prawdę mówiąc, nie perfumy mi w głowie. Zdrowy rozsądek każe wszakże, mimo oporu materii, trzymać się normalności,

Ginestet Le Boise oraz Le Labo City Exclusives Gaiac 10 Dowiedz się więcej »

To nie jest notka noworoczna

Trochę się zakałapućkałam ostatnio. Perfumeryjnie tylko, na szczęście. Tak strasznie przejęłam się tymi ekskluzywnymi Exclusivami, że finalnie nie potrafię znaleźć dobrego momentu na testy. Nie z braku czasu – z przejęcia. Zamiast natychmiast zlać się wszystkim, co mi w łapy wpadło upchnęłam fiolki w czerwonym pudełeczku i… I nic. Leżą. Oczywiście mając w perspektywie taki

To nie jest notka noworoczna Dowiedz się więcej »

Subiektywne posumowanie roku 2009

Tym razem nie zastanawiałam się, czy podsumowywać rok, czy nie. Wcale niekoniecznie dlatego, że wszyscy podsumowują, i na pewno nie dlatego, że usiłuję postępować konsekwentnie. Po prostu w tym roku sporo się w pachnącym świecie działo i notka ta sama mi się pchała przez neurony. Aby zachować względny porządek i ewentualnie umożliwić niezainteresowanym niszą Czytelnikom

Subiektywne posumowanie roku 2009 Dowiedz się więcej »