Najpiękniejsza maszyna - Pretty Machine Kerosene


Pretty Machine to haust świeżego, wiosennego powietrza.
Powietrze jest rześkie, a drzewa właśnie rozkwitły. Kompozycję otwiera zapach cierpkich cytrusów, który płynnie wplata się w jasny bukiet wiosennych kwiatów. I oto siedzisz pod kwitnącą lipą w samym sercu wiosny.

<brief Johna Pegga>


Nazwa tych perfum jest genialna. Od pierwszego wejrzenia wybuchła w mojej głowie feerią obrazów wprost z grafik Hajime Sorayamy. Smukłe, zmysłowe robotyczne panie - lśniące zimnym blaskiem.

Erotyczne grafiki Sorayamy w połączeniu z aromatem lipy dają zupełnie nową jakość skojarzeń. Gynoidy niewinne i czyste. Metal rozgrzany rumieńcem, zmiękczony łagodnym uśmiechem.


Pierwszy wdech jest dokładnie tym, czego się spodziewamy. Ostry jak metalowe krawędzie aromat cytrusów tnie powietrze łagodnie i bezgłośnie. Kremowe kwiaty lipy krwawią słodko gorzkim sokiem, który czyni ich aromat tak rozkosznie, niejednoznacznie pięknym.
To otwarcie jest cudownym wstępem do opowieści.


Na drugim planie nuty kremowe. Mleczny, matowy, gęsty aromat białych kwiatów pięknie spleciony z lśniącymi, słonecznymi cytrusami. W tle zapach mocnej, zielonej herbaty - niewymienionej w nutach, ale obecnej i doskonale składającej się ze słodko - cierpką lipą. Kilka kwadransów niżej - piżmowo żywiczna baza, która podkreśla taninowość akordu herbacianego.

I już. Niewiele więcej się w tej opowieści wydarza. Lipa kwitnie. Słońce wznosi się coraz wyżej nad horyzont czyniąc cień drzewa jeszcze milszym i bardziej złotym. Popijamy chłodną, mocną, gorzką jaśminową herbatę leżąc w trawie śliskiej i lśniącej jak jedwabne wstążeczki. Na twarz spadają nam płatki sakury, a w lipowych kwiatach po cichutku buszują  pszczoły.
Lekki wietrzyk porusza liśćmi, słońce jest łagodne i złote, a świat dobry i bezpieczny.


Taką historię opowiada nam Pegg swoim zapachem.

A gdzie maszyna?
Może uśpiona czeka na wezwanie? A może opowieść wcale nie jest o maszynach, tylko o tym, że świat jest najpiękniejszą maszynąa i najcudniejszym z systemów naczyń połączonych, jaki znamy? Że należy być łagodnym dla natury i cieszyć się jej łagodnością wzajemnie? Że warto czasem przymknąć oczy i wsłuchać się w cichy szum maszynerii świata? Tak po prostu. Bez oczekiwań.


Data premiery:
Kompozytor: John Pegg
Trwałość: fantastyczna - powyżej 8 godzin

Nuty zapachowe:
bergamota, cytryna, limonka, neroli, kwiat lipy, kwiat pomarańczy, jaśmin, róża, wetiwer, piżmo

Komentarze

  1. O, rany! Wszystko w tym zapachu wydaje się piękne. Jeśli można zakochać się tylko na podstawie opisu to właśnie to się stało a Pani od rana wodzi na pokuszenie.... Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam ochotę zamówić próbkę po ostatniej kropce recenzji. Dziękuję za natchnienie. Dzisiaj niczego bardziej nie potrzebuję niż kwitnącej lipy i świecącego słońca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślę dużo ciepłych myśli.
      Ja osobiście mam wielki sentyment do zapachu lipy. Piękne są Unter den Linden Schwarzlose.
      W sumie nawet Linden od Demeter dają radę. Ten zapach po prostu jest cudny.

      Usuń
    2. Znam zapach od Demeter ale Unter den Linden Schwarzlose nie. Widzę, że moja lista must have jest coraz dłuższa a teraz dojdzie jeszcze "NAJPIĘKNIEJSZA MASZYNA" :D Obowiązkowo potestuję . Również wysyłam moc ciepłych myśli i zapach kwiatów akacji :)

      Usuń
    3. Szukam Unter den Linden, ale kiepsko mi idzie. Buuuuu.... Czyżby zapach był już nieobecny?

      Usuń
  2. Od kwiatów lipy bardziej tylko kocham kwiecie jarzębiny. Zdaje się, że bym nie naszał, ale pokochał na innych nosicielach :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę... nie kojarzę zapachu kwitnącej jarzębiny.
      Ale wielbię zapach kwiatów akacji.

      Usuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Popularne posty