Czary mary, nie umiemy w opisy – Betwixt & Between Anka Kus

Jeśli istnieje opis perfum, który mnie zniechęca to taki:

Misterna mieszanka kilku piżm, drewna i róży otulona zmysłowym kaszmirem
A meticulous blend of several musks, woods, rose enveloped by sensual cashmere.

Bomba projekcyjna (w sensie mocy)!
A sillage bomb!

Zapach, który wywołał tysiąc komplementów.
The fragrance that launched a thousand compliments.

I serio: nie chodzi o piżmo, którego nie lubię i różę, której nie lubię. To przynajmniej nuty – w przeciwieństwie do kaszmiru, który w perfumach jest figurą retoryczną.

Chodzi o to, że jeśli twórca o swoich perfumach ma do napisania tyle, że są mocne i że generują tysiące komplementów, to ja tego nie kupuję. 😕 Bo sama moc nie jest zaletą, a tysiące komplementów to nie jest to, czego szukam. Nie interesują mnie perfumy na tyle nijakie, żeby spodobały się wszystkim.

A to, co zacytowałam, to jest literalnie cały opis Betwixt & Between na stronie Anka Kuş Parfüm. Opis skierowany do kogoś, kto nic nie wie o perfumach i używa ich jako lepu na podryw.

Same perfumy… Otóż perfumy Betwixt & Between zasługują na więcej, niż te banały na stronie. 💔

Zapach od pierwszych chwil brzmi wielowarstwowo i kompletnie. Po prostu dobrze.

Róża – taka dzika, naturalna, co to w życiu szklarni nie widziała. Kwiaciarni też nie.
Dym – eteryczny, smolisty, nieco dziegciowy i pewnie jest to cade. Ale utrzymany w ryzach, nie pożerający reszty esencji i nie dominujący kompozycji.
Miód – urokliwie lepka, złota miodowa słodycz. Lekko żywiczna, lekko siankowa. Zaskakująca w tym złożeniu, ale zaskakująca na plus zdecydowanie.
Ziemia – fantastycznie ziemista geosmina brzmiąca nisko – dokładnie tak, jak powinna, by dać oparcie nutom dymnym i róży. Przygotowująca grunt (sic!) pod drzewną bazę.

Interesującą i naprawdę miłą cechą Betwixt & Between jest ich (wspomniana już) warstwowość. Przy skórze są to perfumy wyraźnie niszowe. Z tym aromatycznym dymem i akcentem ziemistym dającym ładnemu akordowi drzewnemu charakter i głębię. Ale z daleka – z odległości pół metra, przysłowiowego ramienia czy nawet nieco większej – jeśli zaaplikujemy szczodrze – brzmią słodką, miodową różą.

Z czasem proporcje olfaktorycznych barw zmieniają się, i przefiltrowana przez chemię skóry paczulowa, ziemista drzewność wsącza się w złotą różę. Ale dzieje się to powoli, łagodnie, miękko. Zanim zapach ściemnieje, pojawia się w nim orientalnie przyprawowa nuta piżmowa dająca kompozycji Aliego Erkekli perfumeryjną urodę.

I znów nie lądujemy w głębokiej niszy. Ale nadal nie jesteśmy tym rozczarowani.

Tyle można było napisać o tych perfumach! Tyle rzeczy ciekawszych, niż to, że są bombą projekcyjną (bo nie są) i wywołują lawinę komplementów (choć to akurat prawdopodobne).

Skarby ziemi, które Tworzą ten zapach: cenna róża, cenne drewno, złoty miód, zielona paczula… To wszystko mogło być opowieścią o jakimś magicznym eliksirze uwarzonym przez piękną wiedźmę. I jakże pięknie korespondowałby taki brief z nazwą!

Spróbujmy stworzyć opis, który zawierałby to, co chciał przekazać twórca (albo marketingowiec, choć to pewnie ta sama osoba) marki, zachowując nawiedzony charakter ich opisów (czyli immersyjność), ale dostosowując go do charakteru perfum:

Potężnej mocy mikstura, która sprowadza największą magię: miłość. Słodką, upojną i zakazaną. Występną i rozkoszną.
Betwixt & Between oczarowuje (bewitches) i uzależnia jak zgubna namiętność. Daj się zaczarować!

Lepiej? 😉


Data premiery: 2019
Kompozytor: Ali Erkekli
Koncentracja: EDP (eau de parfum – woda perfumowana)
Projekcja: dobra
Trwałość: dość dobra

Nuty zapachowe:
Nuta głowy: róża
Nuty serca: róża damasceńska, dym, bursztyn, piżmo
Nuty bazy: nuty drzewne, piżmo kaszmirowe, skóra

Udostępnij:

Facebook
Twitter
Pinterest
Email

2 komentarze o “Czary mary, nie umiemy w opisy – Betwixt & Between Anka Kus”

  1. Madzik Monster

    Pierwsze, co mi przyszło na myśl, po przeczytaniu, to to, że twórca/twórzyni nie docenili swej kompozycji albo dobrali niewłaściwe słowa i opisy 😉

    1. Klaudia Heintze

      Aż taka genialna to ona nie jest, ale… IMHO brakło Twórcy fantazji. Albo… czy ja wiem? Nie jest to przecież marka dla nie znających się na perfumach i szukających lepu na podryw. No coś nie pykło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popularne wpisy

Korek perfum z serii Bulgari Eau Parfumee au The

Bvlgari Eau Parfumee Au The Noir

Czarna, obłędnie aromatyczna herbata zaparzona przez Jacquesa Cavalliera.
Kompozycja niedoceniana i do tego już wycofana. Ale ponieważ nadal ją wielbię, zapraszam na herbatkę.

Czytaj więcej »

Olivier Durbano Turquoise

. Olivier Durbano lubi kadzidła. Możemy je odnaleźć każdym z jego zapachów, przynajmniej w ilości śladowej. Było już kadzidło nieruchome i obojętne, było kadzidło omnipotentne,

Czytaj więcej »