Sabbath of Senses

zmysłowe opowieści o perfumach

Beaufort London Pyroclasm

Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.

Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.

I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.

Czytaj więcej »

Kim jest Majda Bekkali…?

…W projekcie pod tytułem Majda Bekkali? Już tłumaczę się z pytania. Głupiego tylko pozornie. Otóż na Fragrantice pojawił się właśnie artykuł Sandry Raicevic Petrovic dotyczący

Czytaj więcej »

Black Jade Lubin

Istnieje coś takiego, jak zestaw pułapek na Sabbath. Perfumeryjnych rzecz oczywista. A przynajmniej o tych zamierzam dziś wspomnieć. Do innych się nie przyznam. 🙂 Wśród

Czytaj więcej »