Mazzolari Lei

. Dziś drugi zapach z serii „Co za dużo, to niezdrowo”. Załatwię narzekania na nadmiar dobrego w listopadzie, a w grudniu przykładnie oddam się rozpuście. Także zapachowej, choć nie tylko. No tak… Zacznę od opisu na LuckyScent. Lei miał być przytulnym połączeniem kakao, wanilii i nut drzewnych. „Niezwykły i seksowny” (zapach) Lei miał być „tajemniczy

Mazzolari Lei Dowiedz się więcej »

Santa Maria Novella Citta di Kyoto

. Właściwie nie wiem, czemu akurat te perfumy recenzuję. Nie są ani szczególnie egzotyczne (w znaczeniu unikatowe i trudno dostępne), ani wymienione w opisie nuty nie są jakoś szczególnie „moje”, ani historia ich powstania nie rokowała nadziei na cud. Bo Citta di Kyoto powstały w 2005 roku dla uczczenia czterdziestej rocznicy „braterstwa” miast: Florencji i

Santa Maria Novella Citta di Kyoto Dowiedz się więcej »

Victrix Profvmvm (Profumum Roma)

. Ten zapach został wyposażony w opowieść. Opowieść zwykle przekłada się bezpośrednio na wyniki sprzedaży, bo przecież łatwiej jest bazować na ludzkim snobizmie (albo romantyzmie, niechaj będzie), niż oczekiwać od klienta dobrego węchu. Ta sama zasada rządzi przemysłem muzycznym, w którym utwór i album „sprzedaje” teledysk hołdujący zasadzie, że ludzie znacznie lepiej widzą, niż słyszą.

Victrix Profvmvm (Profumum Roma) Dowiedz się więcej »

Nasomatto Hindu Grass

. Znając już całkiem sporo kompozycji Alessandro Gualtieriego (właściwie wszystkie stworzone dla Nasomatto z wyjątkiem Narcotic Venus, która w składzie ma tuberozę i jaśmin więc z założenia jest poza moim spektrum) spodziewałam się, że trudno mi będzie ująć ten zapach w karby słów. Jednak kiedy zaczęłam testy, słowa pojawiły się same i popłynęły tak wartko,

Nasomatto Hindu Grass Dowiedz się więcej »

Comme des Garcons Series 6 Synthetic – Tar

. Oto najprzyjemniejszy dla mojego nosa zapach z wycofanej właśnie serii 6: Synthetic. W jej skład, poza Smołą wchodzą: Garage, Skai, Soda oraz Dry Clean. Wąchałam tę serię w komplecie dwukrotnie. Pierwszy raz w krakowskim Guerrilla Store, drugi raz ostatnio w Warszawskim oddziale handlowej Partyzantki. Zapach był już wycofywany, udało nam się jednak uprosić ekspedientkę

Comme des Garcons Series 6 Synthetic – Tar Dowiedz się więcej »

Regina Harris Frankincense – Myrrh – Rose Maroc

. Wąż w mojej kieszeni ma kolejny powód do radości. Nie jest on ogólnie najszczęśliwszym stworzeniem świata, a szczególnie ciężkie chwile przeżywa od kiedy na LuckyScent pojawiły się Eksklusivy Le Labo w cenie 400 dolców za flaszkę; tym razem jednak mu się upiekło. Nie będzie molestowany o wydanie kwoty 125 dolarów na perfumy, co do

Regina Harris Frankincense – Myrrh – Rose Maroc Dowiedz się więcej »