Recenzje

Mów do mnie „tygrysie” – Emerald Reign House of Sillage

Czy wypada pałać entuzjazmem w poniedziałkowy ranek? Recenzując walentynkowe Love is in the Air wspomniałam, że ten akurat zapach nie jest moim faworytem wśród zapachów marki. Dziś będzie faworyt i raczej więcej House of Sillage nie będzie, albowiem wyniku niemożności zdecydowania się na wybór zwycięzcy w walentynkowym rozdaniu właśnie oddałam wszystkie swoje próbki perfum tej […]

Mów do mnie „tygrysie” – Emerald Reign House of Sillage Dowiedz się więcej »

Jedwabny jaśmin – La Route d’Emeraude Isabey

Tak, zrobiłam skok w bok. A raczej w wełnę. Ale premiera nowego Lutensa to chyba wystarczające usprawiedliwienie? Dziś wracam do jaśminów. Z przytupem wracam. 🙂 Opowiem Wam o perfumach, które były pierwszą cegiełką cyklu. Pomysł narodził się w mojej głowie pod wpływem jednej z najbardziej niezwykłych jaśminowych kompozycji, jakie znam: Jasmine Musk z genialnej Białej

Jedwabny jaśmin – La Route d’Emeraude Isabey Dowiedz się więcej »

Miłość w czasach popkultury – Love is in the Air House of Sillage

Walentynki. Jeden z dyżurnych, obok Halloween, tematów utyskiwań przeciwników świąt komercyjnych. Podstawowe zarzuty znamy wszyscy, nie będę włączać się w nurt tej dyskusji, jako i nie czyniłam wcześniej. Można ignorować. Ale można także potraktować Walentynki jako kolejną okazję do miłego gestu wobec bliskiej osoby. Kolacja we dwoje, spacer, masaż stóp, drobny upominek. Oczywistości.   Kto

Miłość w czasach popkultury – Love is in the Air House of Sillage Dowiedz się więcej »

Wąchamy watę szklaną – Laine de Verre Serge Lutens

Wczoraj na polski rynek wszedł najnowszy zapach Serge Lutens z linni wodnej. Pierwszym zapachem serii była, debiutująca w 2009 roku L’Eau Serge Lutens, drugim L’Eau Froide z 2011, trzecim jest właśnie Laine de Verre. Dotychczasowe lutensowskie L’Eau nie zrobiły na mnie wielkiego wrażenia. Lekkie kompozycje z nutką mięty wśród propozycji znanego z zawiesistych eliksirów i

Wąchamy watę szklaną – Laine de Verre Serge Lutens Dowiedz się więcej »

Recenzje gościnne: Sabbatha o Prestige Rose i Ghroob Arabian Oud

Niespodzianka! Dziś autorką recenzji jest nie Sabbath, lecz Sabbatha. Zbieżność nicków tylko częściowo przypadkowa – w obu przypadkach u źródła jest bowiem ten sam zespół muzyczny… 🙂 Sabbatha zazwyczaj bloguje na zupełnie inny temat. Jeśli ktoś lubi drinki z palemką i malować paznokcie, zapraszam na Spooky Nails. A miłośników perfum zapraszam do przeczytania gościnnych recenzji

Recenzje gościnne: Sabbatha o Prestige Rose i Ghroob Arabian Oud Dowiedz się więcej »

Królowa jest tylko jedna – Alien Thierry Mugler

Thierry Mugler nie firmuje swoim nazwiskiem perfum bezpiecznych i akuratnych. Jeśli szukacie miłego zapaszku, to nie ten adres. Perfumy Muglera to kompozycje z charakterem, czasem przełomowe, często kontrowersyjne, zazwyczaj oparte na nietypowym połączeniu nut, zawsze „jakieś”. Nic dziwnego, że na blogu o perfumach niezwykłych pojawiały się już wielokrotnie – jako wersje podstawowe lub limitowane wariacje

Królowa jest tylko jedna – Alien Thierry Mugler Dowiedz się więcej »

Skórka nie warta wyprawki – Bottega Veneta Pour Homme

Tak mi się miło pisało o Złotej Skórce Atelier Cologne, że dziś pociągnę temat. Będzie skórka. Czy warta wyprawki – sama nie wiem… A miało być tak pięknie! Klasyczne, męskie otwarcie: bergamota, ładny jałowiec, ślad pikantnych nut przyprawowych. W tle eteryczne nuty żywiczne: sosna, jodła, cedr, jałowiec po raz wtóry, tym razem na zielono. W

Skórka nie warta wyprawki – Bottega Veneta Pour Homme Dowiedz się więcej »

Kobieta po przejściach i mężczyzna z mnóstwem zalet – Silver Iris i Gold Leather Atelier Cologne

Na początek walentynkowego miesiąca mam dla Was drugi, po Rose Anonyme + Vetiver Fatal męsko damski duet Atelier Cologne. Poprzednio pomysł był nietypowy: Twórcy AC zaproponowali nam romantyczną wersją zabawy w policjantów i złodziei. Tym razem sięgnęli po miłosny evergreen: kobieta po przejściach i mężczyzna z… pieniędzmi. Kobieta po przejściach Silver Iris często krytykowany jest

Kobieta po przejściach i mężczyzna z mnóstwem zalet – Silver Iris i Gold Leather Atelier Cologne Dowiedz się więcej »

Choreografia dla irysa i skóry – Iris Prima Penhaligon’s

Irys to jeden z pierwszych kwiatowych aromatów, które polubiłam. Zmienny, złożony, różnorodny. Jasny, świetlisty wręcz aromat kwiatów, matowy, wilgotny zapach kłącza irysa i kremowa woń irysowego masła – irys wiele ma twarzy i lubię je wszystkie. Nawet tę najtrudniejszą, bagnistą. Pierwsza z dwóch ubiegłorocznych irysowych premier, o których opowiem, już na etapie pomysłu, koncepcji zapachu

Choreografia dla irysa i skóry – Iris Prima Penhaligon’s Dowiedz się więcej »

Miłosne zaklęcie – Kalemat Arabian Oud

Odpoczywamy od oudów. W serii ukazać się miała jeszcze jedna, mocna agarowa opowieść, ale po spędzeniu doby z Dahn Oudh Al Shams wymagam oudowej kwarantanny. Przynajmniej jeśli chodzi o oudy totalne. Dziś przedstawię Wam drugą – po Lamsa – kompozycję Arabian Oud, która zdobyła nagrodę FiFi Arabia w kategorii Ulubiony Zapach Roku. Tym razem jest

Miłosne zaklęcie – Kalemat Arabian Oud Dowiedz się więcej »