Sezamie, otwórz się!

. Dziś na SoS nieoficjalne Święto Ekshibicjonisty. Prezentację swojej pachnącej spiżarni obiecywałam od dawna i oto wreszcie są zdjęcia.   Ostatnie osiemnaście miesięcy nie przyniosło wielkich zmian; nie nastąpiła żadna zapachowa rewolucja, nie zmieniło się moje podejście do kwestii „kolekcjonowania” flakonów z pachnąca zawartością. Wciąż nie uważam się za kolekcjonera. Bycie miłośnikiem perfum przypomina bycie […]

Sezamie, otwórz się! Dowiedz się więcej »

Rogate czary?

 . Dzisiejsza notka będzie dziwaczna i raczej okołoperfumeryjna, czyli mówiąc wprost: nie na temat. Ale w klimat tego bloga wpasowuje się idealnie. I tak, jak zauważyła Michasia: data 11.I.11. zachęca do czarowania… Na wstępie uczynię zastrzeżenie: nie jestem wiccanką. Nie, żebym jakiekolwiek wyznanie uważała za wstydliwe czy wymagające tłumaczenia się, po prostu chcę zaznaczyć, że

Rogate czary? Dowiedz się więcej »

Noir de Reminiscence

. Firma Reminiscence zdobyła u mnie spory kredyt zaufania, kiedy poznałam najważniejszy zapach w ich dorobku, rzekomo „uosabiającą ducha” firmy Patchouli. Wyjaśnienia dlaczego pominę, jeśli ktoś ma ochotę zerknąć – zapraszam. Pokombinowałam trochę i skutkiem owej gimnastyki intelektualnej jest spoczywająca w mojej dłoni próbka Noir de Reminiscence. W końcu jeśli najważniejszym, flagowym zapachem firmy zostaje

Noir de Reminiscence Dowiedz się więcej »

Seductive Boadicea the Victorious

. Recenzje perfum Boadicea the Victorious nie pojawiły się dotychczas na moich pachnących śmieciach wcale nie dlatego, że produkty tej marki nie były dostępne w Polsce. To, jak zauważyliście, mnie nie powstrzymuje.  Nie szarpałam się na próbki wyłącznie dlatego że, niestety, skład nie obiecywał ekstremalnych doznań zmysłowych. Po zapoznaniu się z ośmioma zapachami Zwycięskiej Budyki

Seductive Boadicea the Victorious Dowiedz się więcej »

Szejk Projektant poleca… Dla pań i panów: Opulent No.33 i Opulent No.77

 .   Marka Designer Shaik reklamowana jest jako marka, która „charakterem swych wyrobów odzwierciedla świat Wschodu – pełnego piękna, gorącego i tajemniczego – czerpiąc inspiracje zarówno ze swoich ziem, jak i od zachodnich specjalistów branży perfumiarskiej”. Jeśli dobrze pojmuję wymowę tego specyficznie sformułowanego tekstu, chodzi o połączenie wschodniego przepychu z zachodnimi technikami wyrobu perfum. Ogólnie

Szejk Projektant poleca… Dla pań i panów: Opulent No.33 i Opulent No.77 Dowiedz się więcej »

Podsumowania nie będzie :)

 . W poprzednich latach strasznie się starałam, żeby moje noworoczne podsumowania były rzetelne i w miarę obiektywne. Usiłowałam też objąć nimi możliwie kompletną ofertę. Skutkowało to elaboratami, przez które przedzierali się tylko najtwardsi. Tym razem będzie inaczej. Najpierw subiektywnie i (maksymalnie) krótko o tym, które premiery 2010 roku zrobiły na mnie największe wrażenie.   Zacznę

Podsumowania nie będzie :) Dowiedz się więcej »

Traversée du Bosphore l’Artisan Parfumeur

. Stambuł… Moje marzenie od paru lat, plan na kolejne (co nie znaczy, że najbliższe) wakacje. Kulturowy uskok tektoniczny; miejsce, w którym niesamowitą rozmaitością motywów zaowocował mariaż wschodu z zachodem. Cień wspaniałości Bizancjum przyprawiony kontrastami w sferze mentalności, religii, a także zamożności. Wymarzona stymulacja dla ducha i rozumu.   Oczywiście na zapach inspirowany „burzliwą historią

Traversée du Bosphore l’Artisan Parfumeur Dowiedz się więcej »