Comme des Garcons Series 1: Leaves – Calamus

Calamus nie jest zapachem. Jest obrazem. Jest sumą doznań wrzuconych nam z rozmachem do mózgu przez nos. Calamus to przedzieranie się przez gęste przybrzeżne trzciny o poranku. To rwanie tataraku gołymi rękami, przegryzanie opornych włókien zębami; to przejrzysty, lepki sok w zaczerwienionych od kontaktu z szorstkimi łodygami dłoniach, chłodna woda w butach, muśnięcie liści na […]

Comme des Garcons Series 1: Leaves – Calamus Dowiedz się więcej »

Armani Privé Bois d’Encens

. Uprzedzam, tekst będzie nawiedzony i na pograniczu kiczu (albo raczej nieco za tą granicą). A jednak – jeśli zachwyt jest jakimś usprawiedliwieniem, to jestem całkowicie usprawiedliwiona. Przedwieczna magia Może najpierw, próbując zachować odrobinę rozsądku, opowiem Wam, czym to pachnie. Otwarcie zapachu to pieprz: czarny, w kulkach, przechowywany w ciemnym pudełeczku, nie wylizany przez światło.

Armani Privé Bois d’Encens Dowiedz się więcej »

Diptyque L’Eau Trois

Drzewna doskonałość – doskonała drzewność Wyobraź sobie, że wchodzisz do starej, drewnianej cerkiewki… Popychasz drzwi z grubych desek, słyszysz skrzypienie zawiasów, wchodzisz w półmrok. Czujesz zapach drewna, kadzidła, skupienia. Jest pusto. Ostatni wierni wrócili do domów tulić dzieci i ścielić łóżka. Wybierasz klęcznik blisko ciemnego od wosków i dymu ikonostasu, zginasz kolana, dotykasz dłońmi ciepłego,

Diptyque L’Eau Trois Dowiedz się więcej »

I Hate Perfume Revelation

Kiedy kupiłam Revelation IHP była zima. Stwierdziłam wówczas, że początek miły, ale rozwinięcie raczej rozczarowujące. A jednak… To, co się z tym zapachem stało latem, w cieple – naprawdę zasługuję na uczciwe odszczekanie wszelkich chłodnych opinii z chłodnych dni. Objawienie Zapach zaczyna się dokładnie tak, jak podano w opisie: świeżą, pogodną, choć nieco dziką figową

I Hate Perfume Revelation Dowiedz się więcej »

I Hate Perfume Cedarwood Tea

Herbata przy kominku Cedarwood Tea to kolejny zapach Charlesa Brosiusa, który jest dokładnie tym, czym, zgodnie ze swoją nazwą, być powinien. Otwarcie Cedrowej Herbatki IHP to… po prostu herbata. Sypkie listki czarnej, szlachetnej herbaty wprost z suszarni. Bez wynikającego z długiego przechowywania dodatku kurzliwych cieni czy cierpkiego nalotu. Tak świeże, że zachował się w nich

I Hate Perfume Cedarwood Tea Dowiedz się więcej »

I Hate Perfume Russian Caravan Tea

Czym właściwie jest Russian Caravan Tea, czyli herbata rosyjskich karawan? Otóż wedle relacji historyków i pamiętnikarzy najważniejszymi napojami w carskiej Rosji były herbata i wódka. Z produkcją wódki radzili sobie Rosjanie we własnym zakresie (jako i radzą sobie obecnie), niestety, z herbatą sprawa jest trudniejsza. Nie sposób destylować jej z przemarzniętych kartofli w ramach sprytnego

I Hate Perfume Russian Caravan Tea Dowiedz się więcej »

I Hate Perfume Burning Leaves

  Christopher Brosius to niezwykła osobowość w perfumiarskim świecie. Najpierw dał się poznać jako twórca zapachów takich jak Dirt, czy Snow będących prawdziwymi perłami w ofercie Demeter Fragrance Library. Kiedy odszedł z Demeter by założyć własną firmę nikt nie oczekiwał, że będzie to firma produkująca zapachy zwyczajne. Szczególnie po tym, jak ekscentryczny nos zadeklarował, że

I Hate Perfume Burning Leaves Dowiedz się więcej »

Składak trojański – Comme des Garcons Monocle Scent One: Hinoki

  Kiedy zabieram się do pisania recenzji (albo jakiegokolwiek innego tekstu) zwykle największy kłopot mam z zagajeniem. Od czego by tu zacząć, żeby było do rzeczy, żeby wprowadzało w temat i jednocześnie skupiało uwagę? Fajnie by też było, gdyby choć czasem to zagajenie brzmiało oryginalnie. Tym razem nawet gdybym tu pękła nad klawiaturą, zagajenie nie

Składak trojański – Comme des Garcons Monocle Scent One: Hinoki Dowiedz się więcej »

Serge Lutens Daim Blond

Cielesność niewinna Zapach jak wyciągnięta dłoń. Jak ramię bliskiego mężczyzny, na którym można się wesprzeć bez obaw i z przekonaniem, że wspólna droga poprowadzi w kierunku, w którym chcemy sie udać. Zapach, którego naturalność i nieinwazyjność posunięta jest do granic możliwości. Ledwo wyczuwalny, a jednak trwały. Delikatny i otulający, a jednak nie puszysty. Ciepły, ale

Serge Lutens Daim Blond Dowiedz się więcej »

Serge Lutens Rahat Loukoum

Skoro już jesteśmy przy migdałach… Dużo cukru w cukrze   Rahat Loukoum to zapach niezwykły. Nawet, a może szczególnie jak na Lutensa. Typowy słodziak, jadalny do granic możliwości, bez mroczków i półcieni, bez nut drzewnych. Z punktu widzenia wierności nazwie to chyba dobrze, z punktu widzenia „lutkofila” – nie bardzo. Jest to kompozycja o bardzo

Serge Lutens Rahat Loukoum Dowiedz się więcej »