Sabbath of Senses

zmysłowe opowieści o perfumach

Beaufort London Pyroclasm

Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.

Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.

I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.

Czytaj więcej »

Sense Dubai 4, 5 i 6

Kolejny set recenzji perfum Sense Dubai. Warunki w podróży nie sprzyjają ogłoszeniu konkursu, który musi, ale to musi nastąpić po recenzji dziesiątego zapachu. Co powiecie

Czytaj więcej »

Sense Dubai 1, 2, 3

Oto pierwsza odsłona cyklu recenzji perfum linii Sense Dubai, którą z takim przejęciem zapowiadałam. I tyle mam do powiedzenia. Te zapachy mówią za siebie. Sense

Czytaj więcej »

Sense Dubai – to ma sens!

Ta historia ma kilka początków. Początek chronologiczny. Początek sprawczy. Początek przypadkowy. Nawet moje osobiste początki z kolekcją Sense Dubai są dwa… Od którego zacząć?

Czytaj więcej »