środa, 29 lutego 2012

Oud Royal Armani Privé



W listopadzie 2010 roku świat ujrzała kolekcja La Collection des Mille et une Nuits z serii Privé Giorgio Armaniego. A może raczej świat ujrzał ją?

Inspirowane "Baśniami 1001 nocy" orientalne kompozycje osnute zostały, całkiem przewidywalnie, wokół trzech dyżurnych elementów perfumeryjnego Orientu: ambry, róży i oud. Rzecz by można: nihil novi, jednak nie odkrywczością kompozycji zamierzał nas Armani skusić, lecz szlachetnością ingrediencji, gęstością i wysoką koncentracją zapachu.


Jeśli lubicie oud, jeśli nie straszne Wam zapachy ciężkie i gęste, jeśli kuszą Was wonie zmysłowe, jeśli cenicie perfumeryjny zbytek i zapachy, które zwracają uwagę otoczenia, jeśli nie lękacie się etykietki snoba, który pachnie "bogato" - testujcie! Przy czym warunek pierwszy jest najważniejszy i konieczny. Bo Oud Royal pachnie oudem. I to jakim!

Ciemnym, litym, ciężkim i lśniącym jak polerowany onyks.



Rzeźba w mocy

 

niedziela, 26 lutego 2012

Oud Maison Francis Kurkdjian


Perfumy komponowane przez Francisa Kurkdjiana wciąż mnie zaskakują. Kompozycje, których skład zawiera obietnicę olfaktorycznych rozkoszy bieszą się na mojej skórze i foszą, zaś zapachy, których skład zwiastuje co najwyżej obojętność, niespodziewanie zdają mi się urocze i przyjemne.
W tym kontekście Oud rokował jak najgorzej, ale przecież nie mogę oddać pola walkowerem. Nie mogę nie dać szansy zapachowi, który ma w składzie tylko oud, drewno i szafran....

Od pierwszej wonnej molekuły, która odbita od skóry zrykoszetowała w pobliże mojego nosa, od pierwszego impulsu nerwowego, który dotarł do mojego węchomózgowia wiedziałam, że oto nadszedł moment, w którym Francis Kurkdjian wynagrodził mnie za wiarę w jego talent i za zaufanie, z jakim rozpyliłam na czystej skórze kolejne jego dzieło.


Jeśli możecie wyobrazić sobie oud wyrazisty i delikatny zarazem, ciężki i subtelny, oleisty i puszysty jednocześnie... To przyjmijcie moje wyrazy uznania, bo ja nie potrafiłam. Do dziś.

Sposób, w jaki Kurkdjian ukazał tę nutę zadziwia i urzeka. Agar w Oud jest niepodobny do siebie samego: złocisty, łagodny, aksamitny. Skąd wiem, że to oud, zapytacie? Nie wiem. Mam tylko głębokie, poparte wąchaniem czystej esencji przekonanie, że zapach ten odpowiednio przybrany może się tak rozwinąć.

Oud jest kompozycją klasyczną i nowatorską zarazem. Zbytkowną, lecz oszczędną. Zmysłową, lecz niewinną. Osnutą wokół oud, lecz nie oudową. Przede wszystkim zaś tak piękną, że odbiera mi i rozum, i wymowność. :)


czwartek, 23 lutego 2012

Polowego losowania skutki. :)

Bez suspensu, bez cliffhangerów:

Beneficjentką dobrego serca Poli (której chwała raz jeszcze) jest Reniakicia.


Reniu, winszuję!
Proszę o adres i wysyłam. :)

środa, 22 lutego 2012

Prezencik od Poli - dokładka w rozdaniu Ramon Molvizar

Dziś mała niespodzianka. Niespodziewana nawet dla mnie. :)

Pola, która wygrała w poprzednim rozdaniu postanowiła, że może podzielić się swoimi dużymi próbkami z kimś, kto chciałby poznać perfumy Ramon Molvizar i komu nie będzie przeszkadzało, że próbki sa mniejsze i pozbawione oryginalnej folii.

Ze swojej strony dodam, że będą również bez atomizera.
Mam fiolki o pojemności 1 ml widoczne na zdjęciu poniżej. Nie będzie dla mnie problemem odlanie do nich wszystkich sześciu zapachów z poprzedniego rozdania i wysłanie jeszcze jednej przesyłki.

 

wtorek, 21 lutego 2012

AB Blood Concept


Grupa AB jest najmłodszą genealogicznie grupą w klasyfikacji AB0. Powstała na styku dwóch kultur, w wyniku połączenia genów ludów rolniczych i wojowniczych nomadów. Wedle niektórych teorii ludzie z grupą krwi AB mają wszystkie słabości obu typów.
Ale perfumy tego nie odzwierciedlają.

Już sam opis kompozycji rozwiewa wszelkie wątpliwości: tym razem także nie będzie taryfy ulgowej. Żadnych półśrodków. Aldehydy, aluminium, łupki, żwir, metal... Czyż można nie poczuć dreszczu niepokoju na myśl o zapachu poskładanym w ten sposób?


Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niechaj przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam niczego nie ma.
Tylko ja pozostanę.*


Wyobraźcie sobie kwiat ze stali. Cienkie jak ostrze skalpela płatki ułożone w prosty, szlachetny kształt.
Wyobraźcie sobie dłoń zaciśniętą na tych płatkach, krew błyskawicznie krzepnącą na chłodnym metalu, barwiącą niesamowitą konstrukcję intensywną czerwienią.


poniedziałek, 20 lutego 2012

Wyniki losowania próbek Ramon Molvizar


Zgodnie z zapowiedzią - po weekendzie wyniki ostatniego rozdania.

Pierwszy zestaw próbek Ramon Molvizar podarowanych nam przez firmę Szmaragd i Diament wędruje do Cammie, która zgłosiła się jako pierwsza. Taki mój bonusik za zaglądanie.

piątek, 17 lutego 2012

B Blood Concept



Dziś bez wstępów. Ten zapach obroni się sam.


Skarby zza morza

 

Pierwsze wrażenie, to czarna, bardzo mocno fermentowana herbata w skrzyni ze starego, spękanego drewna. 
Po chwili kadr się poszerza i dostrzegamy już, że skrzynia ustawiona została w ładowni herbacianego klipra: ciemnej, wilgotnej i zamkniętej. Obok skrzyń z czystą, czarną herbatą upakowano skrzynie z herbatą aromatyzowaną wiórkami suchych jabłek i płatkami kwiatów wiśni.
Osobną część pomieszczenia zajmują okute żelazem skrzynie z korzennymi przyprawami: nie do końca wysuszone ziarna pieprzu, zwinięta w rulony i powiązana w pęki kora cynamonowca, nasiona muszkatu. W głębi ładowni zapodziało się kilka worków wypełnionych ziarnami kakaowca i anyżem. Gdzieś daleko w kącie najprawdopodobniej znaleźlibyśmy, nadpęknięty słoik z kamforą.


czwartek, 16 lutego 2012

A Blood Concept


Dziś będą perfumy dla rolników. :)


Poważnie zaś, ciąg dalszy cyklu Blood Concept. Tym razem zapach przyporządkowany grupie krwi z aktywnym antygenem A. 

Uważa się, że osoby o grupie A są genetycznymi potomkami ludów rolniczych, osiadłych, roślinożernych. Podobno ludzie o tej grupie mają naturalne predyspozycje do wegetarianizmu. Mój szybki wywiad wśród znajomych nie potwierdził tego faktu, ale też próba nie była reprezentatywna. 

Jak wygląda u Was korelacja między jedzeniem mięsa, a grupą krwi? 
Ja wyznam, że nie jem znakomitej większości mięs i nie jest to dla mnie szczególnym wyrzeczeniem. Ale grupy krwi A nie mam. :)

Podejrzane owoce

 

Słyszałam o tych perfumach same najgorsze rzeczy. Nawet w komentarzach pod poprzednim wpisem pojawiła się opinia, że A jest najpaskudniejszym z Krwistych Konceptów.

Tymczasem otwarcie okazało się znacznie ładniejsze, niż się spodziewałam.

wtorek, 14 lutego 2012

0 Blood Concept


Dziś Walentynki. Dzień zakochanych.
Oczywiście, także w tej kwestii nie zamierzam być trendy.

Nie mam nic do samego święta. Zwyczaj wysyłania sobie tajemniczych kartek z uroczymi, koniecznie anonimowymi, wyznaniami miłosnymi uważam za uroczy. Ale już przemielone przez zachęcających nas do nabywania rozmaitego badziewia marketingowców święto niekoniecznie budzi mój entuzjazm. Dlatego przekornie wpis będzie nieromantyczny. Ale na temat. :)

 

Serce.
Przyznaję - nie znoszę graficznego symbolu serca. Mam wrażenie, że dawno już stracił znaczenie, przestał być czymś poważnym. Nadużywany i nadinterpretowany stał się powszechny, bezwartościowy, bez znaczenia. A może tylko ja tak to widzę?

W każdym razie serce, to nie tylko popkultura. To wciąż przede wszystkim najważniejszy mięsień naszego organizmu, to średnio 14 miliardów życiodajnych uderzeń od urodzenia do śmierci. I krew, oczywiście.
Tym razem w kontekście krwi nie o wampirach będzie, lecz o krwistych, paranaukowych, szalenie efektownie reklamowanych perfumach.


niedziela, 12 lutego 2012

Rozdanie: próbki Ramon Molvizar x 4


Jakaś seria klęsk na mnie spada. Rozdanie miało pójść w nocy z piątku na sobotę, jednak tym razem przeszkodził mi brak sieci. A potem brak prądu. A potem... potem weekend. Sami rozumiecie. Oto jednak, wreszcie, rozdanie jest.

 

Mam dla Was cztery zestawy próbek firmy Ramon Molvizar.


piątek, 10 lutego 2012

Opóźnienie


Witam Was. 
W ciągu kilkunastu godzin pojawi się obiecane rozdanie. Przepraszam za opóźnienie - ściągnęłam sobie paskudnego (naprawdę paskudnego) trojana i męczyłam się z nim przez dwa dni. Kolejne antywiry wciąż przeczesują system, komputer chodzi więc niechętnie.

Ponieważ trojan wsiąkł najprawdopodobniej przez konto, na którym postawiłam bloga, obawiałam się, że moje pachnące miejsce w sieci mogło ulec infekcji, szczególnie, że system meldował, że witryna dokonuje ataków. Na szczęście alarm okazał się fałszywy - trojan po prostu przekierowywał mnie na losowe strony z reklamami, w tym takie zawirusowane.
Ale sprawdziliśmy cały kod HTML bloga - jest czysto. Jedyny wirus, jak może Wam tu grozić to perfumomania. :)


Przy okazji wspomnę, że osobą, która "czesała" dla mnie i dla Was kod SoS był Gotan z serwisu efantastyka.pl, który to serwis czytam i miłośnikom fantastyki polecam.

środa, 8 lutego 2012

4 Elements & 5 Elements Ramon Molvizar (oraz zapowiedź rozdania)

Miała być bomba... I będzie bomba, ale inna. Tę drugą odpalę z niewielkim opóźnieniem. :)


Zapachy Ramona Bejara z miasteczka Molvizar nie raz już gościły na SoS. Tym razem mam dla Was kompozycje, o których sam Twórca mówi, że graniczą z doskonałością. Mam dosłownie, bo w ślad za recenzją pójdzie rozdanie czterech zestawów próbek. Gratka nie lada, bo próbki Ramon Molvizar do tanich nie należą.


Posiłkując się opisem producenta:
„4 elements” i „5 elements” to dwa wielkie arcydzieła perfumiarstwa stworzone w ramach energii czterech żywiołów - ognia, ziemi, wody i powietrza - zawierają one również sekretny składnik... składnik pochodzący z alchemii...

Gdyby nie fakt, że Ramon Bejar zaskoczył (i zachwycił) mnie już niejednokrotnie, uznałabym opis za egzaltowany. A tak...? Posłuchajcie. :)



4 Elementy symbolizują kobiecość.

Kobiecość jest dziwna
4 Elements

 

poniedziałek, 6 lutego 2012

Eccelso Profumum Roma


Reklamowane jako aromatyczny zapach Fougere przeznaczony dla mężczyzn Eccelso budziło moją nieufność. Nawet nie tyle z powodu stargetowania kompozycji na panów, co przez magnolię w składzie.

Oczywiście nieufność nie jest powodem, by zaniechać testów. Szczególnie, że to Profvmvm przecież!


Not a quite gentle gentleman

 


Otwarcie rzeczywiście paprociowe (tak tłumaczy się Fougere na język polski): ostra, nieco kolońska bergamota, korzenny akord przyprawowy, odrobina ziołowej goryczki. Przyzwoicie, ale nie odkrywczo.
Drugi plan to, pojawiająca się tuż pod męskim akordem otwierającym, zmiękczająca kompozycję, magnolia: dyskretna, nie wychodząca na pierwszy plan, szlachetna i "niedookreślona".

Pierwszą znacząca zmianą jest pojawienie się nut żywicznych.


niedziela, 5 lutego 2012

Odin 07 Tanoke


Siódmego zapachu nowojorskiej firmy Odin wyglądałam tęsknie. Nie że względu na numer. I z całą pewnością nie przez wzgląd na dotychczasowe dokonania kreatorki zapachu Corinne Cachen. Znęciło mnie dymne kadzidło w nutach.

Niestety, recenzja szła mi opornie. Z braku czasu, z braku weny i trochę z braku kadzidła.



Obrazki z mitologii nordyckiej

Siódmy syn Odyna

 

Otwierające kompozycję lekko gorzki, ożywiony dodatkiem świeżego imbiru akord ziołowo - żywiczny nie pozostawia wątpliwości:  Tanoke będzie niepokorny, pierwotny i niezwykły. Jakże różny od Amanu!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...