Sabbath of Senses

zmysłowe opowieści o perfumach

Beaufort London Pyroclasm

Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.

Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.

I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.

Czytaj więcej »

Jak mieszkają moje kosmetyki?

Po pierwsze i najważniejsze: przepraszam Was Wszystkich za długie milczenie. Dziękuję za sympatyczne i pełne troski wiadomości, SMSy, nawet telefony.  Żyję, mam się nieźle, tylko

Czytaj więcej »

Vintage Rose Sonoma Scent Studio

. Dziś post będący przewrotną kontynuacją mini cyklu recenzji zapachów vintage i jednocześnie wciąż eksploatujący wątek pod tytułem Sonoma Scent Studio. Czemu kontynuację uznałam za

Czytaj więcej »

Wyniki loterii SSS

. Witam wszystkich uczestników zabawy, w której nagrodą jest zestaw próbek Sonoma Scent Studio przegotowanych przez Laurie Erickson i skromnie wzbogacony przeze mnie o próbkę

Czytaj więcej »

Dobre wieści dla Katowiczan

. Dziś post śmieciowy, ale nie mogę się powstrzymać. Przyszła pora na dobre wieści dla Ślązaków, a konkretnie mieszkańców okolic Katowic. Dotychczas śląskie Douglasy traktowane

Czytaj więcej »

Bandit Robert Piguet

. Zanim poznałam perfumy Roberta Pigueta, nazwa Bandit kojarzyła mi się wyłącznie z motocyklami Suzuki, które z powodów nie do końca dla mnie zrozumiałych zrobiły

Czytaj więcej »

To Dream Sonoma Scent Studio

. Dziś recenzja najnowszego zapachu Sonoma Scent Studio, o którym sama Laurie Erickson pisze, ze jest rozmarzony i wyrafinowany jednocześnie. To Dream… Śnić, marzyć, roić

Czytaj więcej »