Regal Boadicea the Victorious

. Skoro już przy zapachach Boadicea the Victorious jestem pozwolę sobie zaanonsować najnowszy z zapachów marki. Nie dlatego, że nowość, bo sami wiecie, że nie daty, lecz nuty mnie uwodzą… Tym razem naprawdę nie miałam wielkich oczekiwań. Bo jakichże doznań mogą mi dostarczyć perfumy z jaśminem, różą, fiołkiem, konwalią i owockami u szczytu listy składników?

Regal Boadicea the Victorious Dowiedz się więcej »

Complex Boadicea the Victorious

. Boadicea the Victorious to kolejna nieco zaniedbywana przeze mnie marka. Nie miałabym szczególnych wyrzutów sumienia, gdyby nie nazwa.   Ze swą sympatią dla Budyki – bohaterskiej królowej unicestwionego przez rzymską machinę wojenną ludu Icenów zdradziłam się już ponad dwa lata temu przy okazji recenzji namieszanego przez sławnego (i niesławnego zarazem) Gezę Schoena Wode. Recenzje

Complex Boadicea the Victorious Dowiedz się więcej »

Polskie perfumy niszowe? Wreszcie są!

. Moja nadzieja na pojawienie się dobrych, polskich perfum niszowych ostatnio odżyła. I ma się doskonale.   Michał Szulc, zdolny i niezwykle oryginalny projektant mody, o którym więcej nieco przeczytać można w jego dossier na stronie michalszulc.com wypuścił na rynek sygnowane swoim nazwiskiem perfumy. SALE PERFUME 01 reklamowane są jako zapach pieprzowy, drzewny i magnetyczny.

Polskie perfumy niszowe? Wreszcie są! Dowiedz się więcej »

Full Incense Montale

. Moja przygoda z perfumami Pierre’a Montale nie zaczęła się dobrze. Testy pierwszych kompozycji, z których tylko część obsmarowałam na blogu, wypadały źle lub tragicznie. Nawet Black Aoud, którego sama nazwa wystarczała, by podnieść mi ciśnienie okazał się niezbyt black i bynajmniej nie Aoud. Nieco nadziei wzbudziła Niebieska Ambra i Czerwony Wetiwer – obie kompozycje

Full Incense Montale Dowiedz się więcej »

Bois Marocain Tom Ford

. Dwa tygodnie temu, przy okazji notki o prywatnej linii zapachów Toma Forda dostępnej w Katowicach (i w Warszawie), pisałam, że recenzji nie będzie, bo Douglas nie robi próbek. I co? I recenzje będą! W komentarzach wpisał się Pan, który zaproponował mi zrobienie (w rzeczonym Douglasie) próbek interesujących mnie zapachów. Nie zdradzając Jego tożsamości napiszę,

Bois Marocain Tom Ford Dowiedz się więcej »

Jak mieszkają moje kosmetyki?

Po pierwsze i najważniejsze: przepraszam Was Wszystkich za długie milczenie. Dziękuję za sympatyczne i pełne troski wiadomości, SMSy, nawet telefony.  Żyję, mam się nieźle, tylko czasu mam ostatnio tak mało, że zaczynam bić własne rekordy w niespaniu. Kawa (także z koniakiem :)), guarana w tabletkach, napoje energetyzujące w ilościach nieomal hurtowych (choć wstrętne w smaku)

Jak mieszkają moje kosmetyki? Dowiedz się więcej »

Vintage Rose Sonoma Scent Studio

. Dziś post będący przewrotną kontynuacją mini cyklu recenzji zapachów vintage i jednocześnie wciąż eksploatujący wątek pod tytułem Sonoma Scent Studio. Czemu kontynuację uznałam za przewrotną? Bo zapach, o którym dziś opowiem naprawdę „wintażowy” nie jest. Powstał ledwie trzy lata temu. A jednak w nazwie ma „vintage” i to dało mi pretekst do napisania powyższego

Vintage Rose Sonoma Scent Studio Dowiedz się więcej »

Bale, Fordy i bogowie, czyli wieści po raz kolejny

. Próbki Bal a Versailles Dla osób zainteresowanych poznaniem zapachu Bal a Versailles Jean Desprez mam wieści bardzo pomyślne.   Zgodnie z wiadomością mailową przekazaną mi przez Michasię, można teraz na stronie Jean Desprez zamawiać próbki tego zapachu w cenie 5$ za sztukę. Cena zawiera koszt przesyłki do dowolnego kraju, w tym do Polski.

Bale, Fordy i bogowie, czyli wieści po raz kolejny Dowiedz się więcej »