Battito d’Ali Profumum Roma

. Czy słyszeliście kiedyś łopot anielskich skrzydeł? Czy ktokolwiek słyszał? Nie obawiajcie się – nie będę snuła rozważań angelologicznych; szczególnie, że teraz dane nam będzie przeżyć to mistyczne doświadczenie… Węchem. Czym pachną anioły? Pierwszy moment… Szukam bieli. Podświadomie wyglądam nut jasnych, chłodnych, ulotnych: pudru ryżowego, kokosa, białego cukru. Jakże prosty jest człowiek! Tymczasem anioł namalowany […]

Battito d’Ali Profumum Roma Dowiedz się więcej »

Noir de Noir Tom Ford

…po serii recenzji, w których siliłam się na umiar i delikatność. Wybór padł na zapach będący w założeniu mrokiem mrocznym – czarną czernią. Trochę miałam schizodalne oczekiwania, bo Tom Ford nie raz już wystrychnął mnie na dudka swoimi buńczucznymi obietnicami i niegrzecznym image’em, ale po raz kolejny przyjdzie mi powtórzyć, że nadzieja umiera ostatnia. Niechaj

Noir de Noir Tom Ford Dowiedz się więcej »

Dzionek i Nocka – Ananda i Black Ananda M. Micallef

. Tak właśnie, jak w tytule: nie dzień i noc, lecz uroczy dzionek i ciepła nocka z życia młodej kobiety. I nie ma w tym określeniu sarkazmu. Chyba… Klasyczna Ananda nie doczekała się dotychczas recenzji w tym szczególnym miejscu. I powody są chyba oczywiste. Oto jednak firma Parfums M. Micallef wypuściła na rynek Anandę z

Dzionek i Nocka – Ananda i Black Ananda M. Micallef Dowiedz się więcej »

Organza Indecence Givenchy

. Dawno, dawno temu, w czasach, kiedy wierzyłam w słowo pisane i potęgę autorytetów… Trochę przesadziłam. Jeszcze raz: W czasach kiedy zaczynałam swoją perfumeryjną przygodę, czyli w sumie niezbyt dawno temu, czytałam fora perfumeryjne i z pasją chłonęłam pojawiające się na nich informacje oraz opinie bardziej ode mnie doświadczonych miłośników perfum. Moje szczególne zainteresowanie wzbudził

Organza Indecence Givenchy Dowiedz się więcej »

Bulles d’Agathe – Bańki (mydlane) Agaty Maison Francis Kurkdjian

 . Dziś postanowiłam poświęcić chwilę kolejnej skandalicznie przeze mnie zaniedbywanej firmie i będzie to tym razem Maison Francis Kurkdjian, której wejście na polski rynek zaanonsowałam entuzjastycznie we wrześniu ubiegłego roku. Sympatię moją zaskarbił sobie Kurkdjian jeszcze zanim poznałam pierwszą kompozycję sygnowaną jego imieniem. Pisałam już o tym, ale wspomnę jeszcze raz: tłem muzycznym jego strony

Bulles d’Agathe – Bańki (mydlane) Agaty Maison Francis Kurkdjian Dowiedz się więcej »

Smacznego – czyli Patchouli Luxe CdG, Thundra Profumum i Sushi Imperiale Bois 1920

. Dziś ledwie olfaktoryczna przekąska. Trzy zapachy, które, programowo lub nie, kojarzą mi się kulinarnie.   To fascynujące, jak nierozerwalnie połączone są ze sobą te dwa zmysły. To, co odczuwamy jako smak potraw jest w znacznej mierze ich zapachem – podobno człowiek pozbawiony zmysłu węchu, nie jest w stanie odróżnić jabłka od cebuli.  Z drugiej

Smacznego – czyli Patchouli Luxe CdG, Thundra Profumum i Sushi Imperiale Bois 1920 Dowiedz się więcej »

Sienna Musk Sonoma Scent Studio

. Dziś pora na ostatnią z aktualnie posiadanych przeze mnie próbek Sonoma Scent Studio. Z uściskami dla Michasi. Wyznam, ze wstydem niejakim, że tym razem nie paliłam się do testów. Obawiałam się, ze zmydli mi się ta kompozycja: że połączenie najbardziej mydlącego się perfumeryjnego składnika czyli piżma z mającym tendencje do wytrącania mydła imbirem i

Sienna Musk Sonoma Scent Studio Dowiedz się więcej »

Fireside Intense Sonoma Scent Studio

 . Zdarza Wam się tak przejąć zawartością próbki, że aż zablokować testowanie? Miałam tak przy Exclusive’ach Le Labo, o czym pisałam w kontekście trufli i chleba z salcesonem, tym razem opór mam podwójny, bo i zapach upragniony od dawna, i dodatkowo mam zamówienie na smoka… Pierwszy test – wczoraj. Ufff… Będzie smok. Dziś spróbuję go

Fireside Intense Sonoma Scent Studio Dowiedz się więcej »