Lorenzo Villoresi Incensi

Lorenzo Villoresi to firma o bardzo starannie dopracowanym wizerunku. Ekskluzywne składniki, konsekwentny i, co ważne, udany design flakonów, posrebrzane korki, opowieści o ręcznej produkcji perfum czy powoływanie się na wielowiekowe tradycje (choć firma ma raptem 18 lat) – wszystko to sprawia, że człowiek ma wrażenie, że oto obcuje z czymś wyjątkowym. Marketingowcy Villoresiego sprytnie wciągają […]

Lorenzo Villoresi Incensi Dowiedz się więcej »

Lalique Encre Noire

Idealna harmonia… …………………….…przeciwieństw. Encre Noire to fenomen. Zapach łączący w sobie świetlistą przejrzystość aromatycznych ziół i ostrawych przypraw (jak w ziołowych utworach Etro), omszałą nieco, przycupniętą przy wilgotnej ziemi zieloność wetiweru (kojarzącą się z kolei z French Lover F. Malle), żywiczną cierpkość cyprysu układającą się jak jasny ornament na bazie ze szlachetnego drewna i wreszcie

Lalique Encre Noire Dowiedz się więcej »

Serge Lutens Cedre

Cedrowy Las Birnam rusza w tany * Cedre Lutensa to doprawdy bardzo szczególny zapach. Mogę szczerze powiedzieć, że jest wzbudzającym największe kontrowersje (czytaj: krytykę) zapachem, jaki znam. A także jednym z dziwaczniejszych. I właściwie zupełnie mnie to nie obchodzi. Jest to zapach drzewny, powiedziałabym nawet „drewniany”, a jednak zaczyna się bezczelnym, pełnym tupetu i lekceważenia

Serge Lutens Cedre Dowiedz się więcej »

Gucci Gucci Pour Homme

Przedświt Beltaine   Zwykle pisząc recenzję zabawiam się w rozbieranie zapachu, podskubywanie kolejnych jego nutek, szukanie skojarzeń i obrazów… Tutaj niczego takiego nie będzie. Gucci PH to zapach, który w jakiś szczególny sposób odbiera mi rozum, zdolność logicznego myślenia, analizy i utrudnia zachowanie dystansu. Zapach – zjawisko. Zapach odbierany jako przejmujące doznanie, nie zaś jako

Gucci Gucci Pour Homme Dowiedz się więcej »

L’Occitane Eau d’Iparie

Mirra, mirra i… Mirra! Naprawdę zaskoczył mnie ten zapach. Kupując flakon opatrzony napisem: „Myrrh and Incense” spodziewałam się połączenia mirry z kadzidłem, a dostałam… mirrę. Dokładnie ten słodko – balsamiczny, odrobinę ostry zapach nietkniętej ogniem mirrowej żywicy. Kadzidła w Eau dIparie nie czuję wcale. Chyba, że potraktujemy żywicę jako kadzidło, czy też raczej jedno z

L’Occitane Eau d’Iparie Dowiedz się więcej »

Hermes Elixir des Merveilles

Słońce z pomarańczy Gdyby dało się zagęścić, skroplić blask słońca nad pomarańczowym gajem to myślę, że powstałby właśnie Elixir des Merveilles – Eliksir Cudów. Zapach jest gęsty, słodki, rozleniwiający. Pierwszy akord tego niezwykłego eliksiru to rzeczywista, sugestywna kandyzowana skórka pomarańczowa w jeszcze bardziej sugestywnej czekoladzie. Skórka soczysta, chrupiąca, pieczołowicie wysmażona do przezroczystości niemal; czekolada zaś

Hermes Elixir des Merveilles Dowiedz się więcej »

L’Artisan Parfumeur Ambre Extrême

Szkatułka dla chomiczka Piękna, głęboka, gęsta ambra! Zaczyna się siarczyście i przyprawowo: kardamon, starta drobno gałka muszkatołowa, pylisty cynamon. Otwarcie zapachu jest suche, wytrawne (pięknie tu gra określenie „dry” w obu znaczeniach), lekko gorzkawe miłą goryczką rodem z czerwonych borówek. A potem w nutki tej wytrawnej uwertury wkrada się dźwięczny ton róży. Nie jest to

L’Artisan Parfumeur Ambre Extrême Dowiedz się więcej »

L’Artisan Parfumeur Mechant Loup

Dość smęcenia, dziś będą dwa zapachy „zoologiczne”. Zupka na psich kostkach Zanim udało mi się zapoznać z imć panem Przebiegłym Wilkiem wieść niosła, że to zapach spożywczy (no, słyszałam też, że pachnie niemytą lodówką, ale to także, jakby nie było, spożywcze skojarzenie). I ja się z tym zgodzę – jest spożywczy. Otwarcie Mechatego Loupka pachnie

L’Artisan Parfumeur Mechant Loup Dowiedz się więcej »