MIły wpis nie tylko z okazji Świąt

Święta to czas dobrych emocji, miłych gestów, ciepłych słów. Oczywiście, na dobre emocje, miłe gesty i ciepłe słowa każdy czas jest dobry, ale czyż nie zdarza nam się czasem o tym zapominać? Tak zupełnie wyjątkowo i sporadycznie? 🙂 Rok temu przy okazji życzeń świątecznych zainicjowałam nową, świecką tradycję na SoS: świętowanie zaległych tagów, wyróżnień i […]

MIły wpis nie tylko z okazji Świąt Dowiedz się więcej »

Ostatnia szansa na Black Cube

Świat się nie skończył. Sabbath of Senses też nie, choć zostawiłam Was z fenomenalnym rozdaniem i milczę… Milczę z powodu, który najłatwiej byłoby mi nazwać lenistwem, ale to nie do końca oddaje sens tych cichych dni. Istotą tego milczenia jest bowiem eksperyment. Badanie rzeczywistości. Test samej siebie. Obserwacja uczestnicząca własnego życia… Sprawdzam, jak się żyje

Ostatnia szansa na Black Cube Dowiedz się więcej »

+MA Blood Concept

Krew zawsze budziła spore emocje. Bogactwo skojarzeń, osobistych doświadczeń i kulturowy kontekst sprawiają, że seria Blood Concept właściwie skazana jest na marketingowy sukces. Właściwie bez względu na zapach. A jednak, recenzując podstawowe kompozycje serii: A, B, AB i 0 z satysfakcją podkreślałam, że są to PERFUMY, nie tylko pachnący happening. Mogą się podobać albo nie,

+MA Blood Concept Dowiedz się więcej »

Rozdanie roku! Flakon Black Cube Ramon Molvizar

Dziś na SoS prawdziwe święto. Mam dla Was flakon, o którym naprawdę można marzyć. Zapach wielki. Prawdziwe dzieło sztuki perfumeryjnej: Black Cube Ramon Molvizar.   Już ogłaszając ankietę wiedziałam, że Czarny Sześcian musi zwyciężyć w głosowaniu na wymarzona nagrodę i dlatego poprosiłam jej fundatora, pana Marcina Malika z firmy Szmaragd i Diament – wyłącznego polskiego

Rozdanie roku! Flakon Black Cube Ramon Molvizar Dowiedz się więcej »

Wyszukiwarka my love – listopad 2012

Od razu przyznaję się, że w listopadzie nie tropiłam tak uważnie, jak w październiku. Czasu miałam mało i wcale nie mogę obiecać, że w grudniu się poprawię. Ale coś tam wyłowiłam. Miłej zabawy.  Na pierwsze pytanie na moim blogu odpowiedzi dotychczas nie było, ale służę:   Pierwsza metoda, przydatna przy zbieraniu bursztynów na plaży jest

Wyszukiwarka my love – listopad 2012 Dowiedz się więcej »

Saffron Rose Grossmith

O marce Grossmith czytałam już jakiś czas temu, kiedy wchodzili na rynek ze wskrzeszonymi klasykami z końca XIX wieku. Wizerunek firmy jest bardzo klasyczny; otwarte nawiązania do tradycji i ukłony w stronę brytyjskiej rodziny królewskiej (wskrzeszony z okazji zaręczyn księcia Williama z Catherine Middleton Betrothal czy skomponowany dla świętującej sześćdziesięciolecie panowania Elżbiety II Diamond Jubilee

Saffron Rose Grossmith Dowiedz się więcej »

Akkad Lubin

Złapałam wirusa. Komputerowego. Pozbawiona możliwości pisania w swojej norze przeniosłam się na drugi komputer, zwany u nas w domu „dużym” i używany głównie do grania i na tymże komputerze głównie grałam. Stąd przerwa. Ale już wracam do rzeczy. Dziś ostatni z „mitologicznych” zapachów Lubin: Akkad. Anonsowałam go z przytupem i dziś tupania ciąg dalszy. Akkad

Akkad Lubin Dowiedz się więcej »

Galaad Lubin

Pisząc rozbudowane, pełne mitologicznych nawiązań zapowiedzi nowych zapachów Lubin myślałam, że dam w ten sposób upust swojemu zamiłowaniu do snucia opowieści, a kiedy przyjdzie do testów, zostanie mi już tylko zapach. Ale życie nie jest takie proste. Czasem opowieści przychodzą nieproszone… Pieśń o Gil-Galaadzie Gil-galad był Elfów królem pieśni smutne lud o nim składa Ostatnim

Galaad Lubin Dowiedz się więcej »

Korrigan Lubin

Lubicie whisky? Mnie wydawało się niegdyś, że nie lubię. Jak większość z nas, poznawanie tego trunku zaczynałam od Johnny Walkera. Próby spożycia czerwonego Jasia Wędrowniczka do dziś są na mnie przeżyciem na pograniczu traumy i opis moich wrażeń raczej nie mieści się w ramach tego bloga. Czarny okazał się wcale nie lepszy, znany jako Pure

Korrigan Lubin Dowiedz się więcej »

Laureaci lstopadowych rozdań

Oto są. Wreszcie, z niewielkim opóźnieniem – przyznaję, że dopadła mnie jesień. Trzy godziny snu na dobę nie wystarczają o tej porze roku i mój rytm przetykanej przyjemnościami pracy uległ pewnemu zachwianiu. Szczególnie, że wpadłam w ciąg książkowy. Nie jestem w stanie tylko pisać. Muszę czytać!  O jesiennym (i ogólnie wszelkim) zmęczeniu najlepiej zapominam karmiąc

Laureaci lstopadowych rozdań Dowiedz się więcej »