Recenzje

Czemu winny jest Gucci Guilty Absolute?

Sabbath of Senses to nie jest blog o perfumach niszowych. Sabbath of Senses to blog o perfumach wartych uwagi. Czasem pięknych. Czasem ekstrawaganckich. Zawsze interesujących. Dlatego naprzemiennie z recenzjami perfum o ograniczonej dystrybucji pojawiają się na SoS recenzje perfum dostępnych w popularnych perfumeriach sieciowych. Czemu tych pierwszych jest więcej? Bo w niszy znaczna część nakładów […]

Czemu winny jest Gucci Guilty Absolute? Dowiedz się więcej »

Maison Gabriella Chieffo – ostatnie recenzje i rozdanie

Dziś ostatnie dwie recenzje w cyklu poświęconym Maison Gabriella Chieffo – jednej z najbardziej kreatywnych i odważnych młodych marek na rynku. Od trzech wpisów nie kryję swojego zachwytu – jestem zakochana w kompozycjach Luki Maffei (w kompozycjach Maurizio Cerizzy ciut mniej, ale także doceniam) i, przede wszystkim, w wizji stworzonej przez Gabriellę Chieffo, która nie

Maison Gabriella Chieffo – ostatnie recenzje i rozdanie Dowiedz się więcej »

Maison Gabriella Chieffo część 2: Hystera, Lye i Maisia

Druga część cyklu recenzji poświęconych perfumom Maison Gabriella Chieffo będzie równie niesamowita, co pierwsza. Myślę, że lepszej zachęty do udziału w wieńczącym serię rozdaniu naprawdę nie trzeba. Nie wierzycie? Poczytajcie! Hystera Tym razem przeżyłam miłość od pierwszego wdechu. Choć lepszym określeniem byłaby miłość do pierwszego wdechu, bo to otwarcie trafiło mnie prosto w serce. Zapach

Maison Gabriella Chieffo część 2: Hystera, Lye i Maisia Dowiedz się więcej »

Maison Gabriella Chieffo część 1: Acquasala i Camaheu

Dziś na Sabbath of Senses debiutuje kolejna marka. Marka zdecydowanie warta uwagi. Odważne, niebanalne kompozycje mogą się podobać, lub nie, ale braku rozmachu, wyobraźni i odwagi Gabrielli Chieffo zarzucić nie sposób. Zapraszam więc na pierwszą część cyklu recenzji perfum Maison Gabriella Chieffo. Oraz od razu zapowiadam, że na końcu będzie rozdanie – Perfumeria Quality mająca

Maison Gabriella Chieffo część 1: Acquasala i Camaheu Dowiedz się więcej »

„Letni ideał” jeszcze bardziej letni, czyli Hermes 'Eau des Merveilles Bleue

Rok 2016 to rok, w którym genialna Christine Nagel (której zawdzięczamy Theoremę Fendi, Delices de Cartier, Madness Chopard, Miss Dior Cherie, rozkoszne Ambre Soie Armani Prive, Si Giorgio Armaniego, In Black Jesusa Del Pozo, Histoire d`Eau Mauboussin, Narciso Rodriguez For Her i wiele innych ikonicznych już kompozycji) stworzyła dla marki Hermes trzy naprawdę dobre kompozycje.

„Letni ideał” jeszcze bardziej letni, czyli Hermes 'Eau des Merveilles Bleue Dowiedz się więcej »

Zapach dla domu na miarę moich marzeń – kula ceramiczna Madlennn

Pachnący dom to temat większości z nas bliski. Bo domy pachną. Każda siedziba ludzka ma swój zapach. I ten zapach wiele mówi o ludziach, którzy ją zasiedlają. Temat nadawania zapachu domowi i przedmiotom pozornie z zapachem i perfumami niezwiązanym pisałam szerzej kilka lat temu w artykule o pozaperfumeryjnym żywocie perfum.

Zapach dla domu na miarę moich marzeń – kula ceramiczna Madlennn Dowiedz się więcej »

Miłość niecierpliwa jest – Anarkali Tabacora Parfums

Powiadają, że…    Miłość cierpliwa jest    łaskawa jest.    Miłość nie zazdrości    nie szuka poklasku    nie unosi się pychą    nie dopuszcza się bezwstydu    nie szuka swego    …* Ech… wszystkie te sielankowe wizje afektów łagodnych i cichych. Wyidealizowane i mdłe opowieści o miłości, która nie pożąda, nie niecierpliwi się i

Miłość niecierpliwa jest – Anarkali Tabacora Parfums Dowiedz się więcej »

Buntuję się więc jestem – Rock & Riot Franck Boclet

Perfumy marki Franck Boclet nie gościły dotychczas na Sabbath of Senses. Nieprzypadkowo. Jednak obok kolekcji pod tytułem Rock & Riot nie mogę przejść obojętnie. Bo rock. I bo riot. Pierwszy zapach z serii, który wzięłam w dłonie to Angie. Bynajmniej nie dlatego, że tak wypada alfabetycznie. Z powodu nazwy i, jestem pewna, zamierzonych, skojarzeń. „Angie”

Buntuję się więc jestem – Rock & Riot Franck Boclet Dowiedz się więcej »

Art de Parfum – kolekcja 2016 i niespodzianka

Art de Parfum to brytyjska marka, o której sama założycielka mówi, że zainspirowana została Francją, francuską sztuką perfumiarską i francuską estetyką. – Bardziej dokładnie mówiąc, swobodnym, seksualnie prowokującym stylem Francuskiej Riviery. Dla mnie południe Francji jest najbardziej wyzwalającym miejscem na świecie. Oddycha zmysłowością, miłością, pasją, zuchwałością – szczególnie wyrafinowanym stylem i swobodą. Wszystko to stymuluje

Art de Parfum – kolekcja 2016 i niespodzianka Dowiedz się więcej »

Bardzo dyskretny urok burżuazji – Civet Zoologist Perfumes

Cyweta jest samotnikiem ostentacyjnym. W przeciwieństwie do zadumanego Nosorożca i Nietopperza, który nie bardzo ma wybór, Cyweta czynnie szuka towarzystwa tylko po to, by okazywać, że go nie lubi. Rzecz w tym, że ta przewrotna gra nikogo nie zraża. Wręcz przeciwnie – wyniosła Cyweta podziwiana jest jak jak Wenus w futrze. Joan Crawford Bo Cyweta

Bardzo dyskretny urok burżuazji – Civet Zoologist Perfumes Dowiedz się więcej »