środa, 28 maja 2014

Perfumeria łamiąca prawo


Jeśli macie ochotę zobaczyć, jak zarabia się pieniądze na kradzieży własności intelektualnej, proszę zajrzyjcie w poniższe linki:

Tekst na stronie perfumerii:
KLIK
i dla porównania tekst oryginalny:
KLIK

Tekst na stronie perfumerii:
KLIK
i dla porównania tekst oryginalny:
KLIK

Tekst na stronie perfumerii:
KLIK
i dla porównania tekst oryginalny:
KLIK

Tekst na stronie perfumerii:
KLIK
i dla porównania tekst oryginalny:
KLIK

Tekst na stronie perfumerii:
KLIK
i dla porównania tekst oryginalny:
KLIK

Tekst na stronie perfumerii:
KLIK
i dla porównania tekst oryginalny:
KLIK

To są te same teksty. Kopiowane od dechy do dechy z osobistymi uwagami włącznie. Nawet linki wewnętrzne im się w jednym przypadku powieliły.

***

W chwili, gdy zamieszczam te linki na stronie nie ma żadnych informacji o tym, że tekst nie jest ich własnością intelektualną ani linka do źródła. Oczywiście zanim opublikowałam ten wpis zrobiłam zrzuty ekranu oraz zapewniłam sobie świadków. Spodziewam się bowiem usunięcia treści i zacierania śladów.

Ja rozumiem, że moim tekstom nie można się oprzeć <sarcasm mode>, ale to nie jest prywatna strona ani blog, tylko strona firmy, która na swojej działalności zarabia pieniądze.
Moje recenzje znaleźć można na stronach wielu perfumerii - zwykle jako fragment tekstu oraz link do całości. Zwykle dzieje się to za moją i bez jakichkolwiek opłat. Ale to nie jest ten przypadek.


  • Za informację dziękuję kochanej i godnej zaufania Czytelniczce.

23 komentarze:

  1. Lepiej nie linkować do perfumerii, bo to może jej pomóc w zdobyciu wyższej pozycji w Google.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najlepiej stosować linki "nofollow". M.in. Karminowe usta pisała o tym.

      Nieprzyjemna sytuacja. Mam nadzieję, że sytuacja rozwiąże się na Twoją korzyść.

      Usuń
    2. Nic im to nie da, bo Google nie lubią kopiowanych treści - dlatego pozycjonując stronę wszystkie treści muszą być unikalne i niepowtarzalne (nawet stosując synonimy czasami roboty Google łapią, że to jest to samo, ale w innych słowach!). Niestety, ale także Sabbath na tym traci, ponieważ jej strona już teraz jest automatycznie niżej indeksowana w Google właśnie przez to, że jej treści nie są unikalne :/

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. A już myślałem, że znowu pewien osobnik dał o sobie znać.
    Ale widać jak nie jedno to drugie.

    Zastanawiam się, co sobie takie osoby myślą. Czy uważają, że to nie wyjdzie na jaw, czy może, że jest to w porządku bo ...
    Ciekawe co odpiszą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Karygodne zachowanie! Mam nadzieje, że uda Ci się rozwiązać ten problem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Normalnie "kopiuj i wklej".
    Nie mam doświadczenia co z tym można zrobić..
    Współczuję stresu i "wścieku".

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasem jak zdarzy mi się kogoś zacytować, to podaję kto jest autorem i link do testu. Ale akurat nie chodzi tu o recenzje.
    Często dzieciaki ( czyt. gimnazjaliści) zrzynają bezczelnie i kopiują, ale też takie cwaniaczki które myślą że my głupie i nie zauważymy. Ale jeśli już firma, która na tym grubą kasę trzepie. Dała by jakimś dziewczynom ( nawet tym które mają tysiące obserwatorów - już się nie obrażę że wybiorą te z większą publicznością ) perfumy i dostali by recenzję. No tak,ale tu musieliby "zapłaić" w towarze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istnieje coś takiego jak "prawo cytatu", ogólnie mówiąc mogłabyś skopiować kawałek wypowiedzi Sabbath i po prostu odnieść się do jej recenzji i potwierdzić/skrytykować itp. Chociaż ja uważam, że w każdej sytuacji, kiedy "pożycza" się coś od innej blogerki wypada zapytać - przecież to wiele nie kosztuje nas, a to wiele pracy dla blogerki, umieszczenie źródła też nie boli przecież :) Szkoda, że niektóre osoby tego nie potrafią zrozumieć :/

      Usuń
  7. Wezwać do natychmiastowego usunięcia wpisów - takie działanie jest naruszeniem autorskich praw majątkowych. Jednocześnie - jeśli dopuszczasz używanie treści przez perfumerię - podać kwotę za używanie tych opisów (np za pół roku widnienia na stronie. wiem, że tego nie praktykujesz, ale w tym wypadku zrobiłabym wyjątek). W razie braku usunięcia w ciągu np trzech dni - skontaktować się z prawnikiem (a najpierw z Piratem, bo on miał identyczny problem - nie wiem, jak został rozwiązany).

    I najważniejsze - zrobić komplet screenów w celach dowodowych (starą treść można też znaleźć za pomocą http://archive.org/web/).

    Nie odpuszczać - nie dla zarobku, ale dla zasady - to złodziejstwo po prostu.

    VI4

    OdpowiedzUsuń
  8. Sabb takie firmy trzeba gnoić i niszczyć z pełną stanowczością, zresztą mnie niedawno spotkało to samo... możesz im teraz zaśpiewać dowolną stawkę, którą muszą zapłacić, ponieważ nie pytając Cię o zgodę i zamieszczając Twoją własność intelektualną automatycznie zaakceptowali Twoją stawkę za użyczenie praw...

    OdpowiedzUsuń
  9. Co za mali, podli ludzie! Działaj Sabb! Ludziom brak wyobraźni, a chcą zarabiać na pięknych opisach pięknych perfum -niech płacą. Niestety żadna kara, poza sięgnięciem do kieszeni, nie jest za bardzo skuteczna...

    OdpowiedzUsuń
  10. Sabb, zgłoś to do ich operatora płatności (First Data Polcard), do działu compliance. W ich regulaminie i umowie na pewni jest zapis, o odpowiedzialności perfumerii za zamieszczane tam treści. Jeśli są na tyle kumaci, to powinni zablokować im konto płatnicze = firma będzie miała wstrzymaną sprzedaż. I ich to zaboli :>

    OdpowiedzUsuń
  11. No niestety, ale takie sytuacje zdarzają się nagminnie :/ Teraz mała kryptoreklama, za którą mam nadzieję się nie obrazisz, ale właśnie wczoraj opublikowałam posta przeciw-kradzieżowego, gdzie jest napisane jak sprawdzić czy ktoś sobie "pożycza" nasze zdjęcia i treści oraz jak sprawdzić co było na stronie, która została usunięta. Może przyda się jeszcze Tobie do sprawdzenia innych treści? Chociaż mam szczerą nadzieję, że nic więcej z pożyczania nie odkryjesz!
    http://being-mila.blogspot.com/2014/05/kradziez-zdjec-i-tresci-z-bloga-jak.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahhh i możesz jeszcze napisać do ich administratora serwisu hostingowego, może on zablokować im stronę, aż do czasu wyjaśnienia /usunięcia przez nich treści!

      Usuń
    2. Super, Sabb, masz już 2 opcje - blokada strony i blokada płatności.

      Usuń
    3. Kurczę, ja ich nie chce przyprawić o bankructwo. Owszem, okradli mnie, ale zakładam, że właścicielka ma dom i może dzieci... Nie, zdecydowanie nie nadaję się na karzącą rękę sprawiedliwości. ;)

      Usuń
  12. wspolczujeja to cieta jestem na takie przypadki... mi sie zdazylo to na poczatku dzialalnosci bloga a wymowka byla ze "to dla mojego dobra". Nie daj sie, to juz jest przegiecie!

    OdpowiedzUsuń
  13. ehh współczuje ;(
    co za prostaki z nich .. :(

    OdpowiedzUsuń
  14. paskudnie z ich strony, wypadałoby chociaż podać odnośniki i ZAPYTAĆ o pozwolenie na cytowanie! :/ współczuję i mam nadzieję, że coś z tym zrobią...

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety coraz powszechniejsze takie praktyki które w miarę możliwości trzeba tępić... Wcześniej u Piratha teraz niestety i u Ciebie. Dobrze że w ogóle udało Ci się na to trafić. Teraz musisz ich tylko odpowiednio dojechać... sprawę masz wygraną !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się już dziesiątki razy zdarzało znajdować swoje teksty w sieci. I naiwnie pisałam grzeczne wiadomości z prośbą o podanie źródła. Tym razem jednak ktoś skopiował CAŁE artykuły i to na komercyjną stronę, która służy do zarabiania pieniędzy.
      Nie wiem, czy tracę złudzenia, czy dojrzewam, czy przebrała się miara. A może po prostu tym razem sprawa jest w zbyt oczywisty sposób nieładna. Tym razem nie siedzę cicho i tym razem nie zostawię sprawy odłogiem.

      Usuń
  16. Jasne jest, że należy Ci się wynagrodzenie za teksty, które przynoszą zyski firmie X. Już widzę, tego kolesia/ tę koleżankę :), który dostaje listę perfum do opisania, zagląda do Ciebie, zagląda do innych, kopiuje i idzie do domu z pensją za dobrze wykonaną robotę... :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...