Białe wino - rarytas dla delikatnego podniebienia

 
Aromat i smak białego wina są zwykle delikatniejsze, niż czerwonego. Uboższe w taniny, z zasady pozbawione nut maślanych będących efektem fermentacji jabłkowo - mlekowej białe wino odbierane jest jako lżejsze, niż czerwone. Białe wina są też zazwyczaj winami młodszymi - rzadziej/krócej leżakowanymi w beczkach i zalecanymi do spożycia w ciągu kilku lat od zabutelkowania.

Charakterystyczne aromaty białych win to jasne, świeże owoce - częściej jabłka, gruszki i morele, niż cytrusy, choć i te się zdarzają. Podobnie jak w przypadku whisky czy koniaku, zdarzają się w winie niuanse tostowe, orzechowe czy toffi. A także nutki przypominające ropę naftową na różnych poziomach rafinacji.

Ogólnie jednak aromat win białych uważa się za mniej złożony i mniej wyrazisty, niż win czerwonych.
Pija się je także w niższej temperaturze trzymając kieliszek za nóżkę, aby niepotrzebnie nie dogrzewać trunku - co wpływa na zmniejszona lotność substancji zapachowych.


Mają jednak i białe wina swoich zadeklarowanych miłośników, do których należy skromna autorka tego artykułu.

Białe wina są delikatniejsze dla podniebienia i, dla osób wrażliwych na cierpkość tanin, są po prostu łatwiejsze do smakowania.

👆 Jeśli nie jesteście pewni, jak wysoka jest Wasza tolerancja na taniny i chcecie to sprawdzić nie dekoncentrując się wieloaspektowością smaku wina - zróbcie ten test pijąc mocną, czarną herbatę. Najlepiej bez cukru.
Poziom szorstkości, swego rodzaju zgrzytliwego braku poślizgu języka na podniebieniu daje pojęcie o indywidualnej wrażliwości na taniny. To, czy ten efekt Wam się podoba, czy nie powie Wam, czy taniny lubicie, czy... nie bardzo.



Jaśniejsze w smaku i lżejsze zazwyczaj wina białe zapładniają wyobraźnię kompozytorów perfum rzadziej, niż wina czerwone. Istnieje jednak w tej kategorii kilka majstersztyków i dziś napiszę o nich właśnie.

Zacznę od wina niezwykłego. Od złocistego, obłędnie aromatycznego Tokaju.



Tokaj to wino niezwykłe - nie tylko ze względu na ściśle określone terroir, na którym uprawia się przeznaczone na niego grona, lecz także ze względu na sposób produkcji.

Tokaje produkuje się z owoców winogron podsuszonych na krzewie do etapu, w którym wyglądają jak rodzynki. Owoce takie, najczęściej dotknięte pleśnią botrytis cinerea, nazywamy cibeba. Cibeba z odpowiedniego szczepu (przy produkcji win tokajskich najczęściej jest to furmint) są niezwykle aromatyczne i słodkie. Mogą zawierać nawet 60% cukru - co pozwala uzyskać wina słodkie i relatywnie mocne zarazem, bez dodatkowej szaptalizacji czyli dosładzania moszczu.

fot. Igor Vizner

A skoro o terroir wspomniałam, poświęcę zdań kilka na wyjaśnienie, czym jest ten piękny termin.

👆 Terroir to określenie miejsca, z którego pochodzą grona użyte do wyrobu wina. Dla Francuzów określenie to wykracza daleko poza geografię, klimat i skład gleby. Terroir to winnice i ludzie na nich pracujący - ich miłość do wina i ziemi.  Terroir to także, przekazywane z pokolenia na pokolenie, umiejętności winemakerów związanych z ziemią tak samo, jak winne krzewy.

Terroir tokaju to rejon Tokaj-Hegyalja: upalne lata, deszczowe jesieni i słoneczne zimy; wulkaniczna gleba i wyryte w ryolitowym tufie chłodne piwnice, w których kolejny rodzaj szlachetnej pleśni - cladosporium cellare - zapewnia leżakowanemu młodemu winu idealną temperaturę i wilgotność.


💖 To właśnie wino osią jednej ze swoich kompozycji uczyniła, pochodząca z Węgier perfumiarka Viktoria Minya. Upojnie słodkie, słoneczne Eau de Hongrie to mariaż nut winnych i miodowych subtelnie, z wyczuciem zaokrąglony nutką cytrusową (dla lekkości) i akordem białokwiatowym (dla fasonu).
Perfumy Viktorii noszą się doskonale, rozkosznie wręcz.

Podobnie jak, bazujące na tym samym złożeniu akordów, Perfumy Botrytis firmowane nazwą założonej w 1897 winnicy Ginestet.


Maison Ginestet mieści się w regionie winiarskim Bordeaux i nie jest żadną niespodzianką powiedzenie, że produkuje czerwone i białe wina Bordeaux. W perfumeryjnej ofercie ma Ginestet trzy kompozycje: Botrytis, Sauvignonne i Le Boise, które recenzowałam ponad dekadę temu.


💖 Botrytis cinerea to odmiana szarej pleśni rozwijająca się Między innymi) na winnych gronach gatunków sauternes, barsac, tokaj, montbazillac, quarts-de-chaume, bonnezeaux, vouvray, coteaux du Layon, beerenauslese czy trockenbeerenauslese - dająca winom wyrabianym z dotkniętych nią winogron wyrazistą słodycz i charakterystyczny miodowo - morelowy smak i aromat, który aż prosi się o przeniesienie w świat perfum.

Botrytis Ginestet doskonale spełnia tę rolę. Miodowa słodycz, owocowa krągłość, piernikowy akord przyprawowy i nutka przypominająca dyniowo - marchewkowe ciasto doprawione wanilią. Poproszę z lampką wina. :)


💖 Sauvignone spod szyldu tego samego maison to zupełnie inna opowieść. Rześka, elegancka kompozycja bazująca na antranilanie metylu i ślicznie taninowym grejpfrucie nie grzeszy ani słodyczą, ani gęstością, zachowując "dziki" charakter gron.*


💖 Winne perfumy, które znamy i kochamy to 5th Avenue NYC Uptown Elizabeth Arden. Nuta białego wina złożona z akordem białych kwiatów, rozlana na jasnej, drzewnej bazie; nieco słodyczy, szczypta różowego pieprzu - oto przepis na perfumy bardzo ładnie i zarazem zupełnie nielandrynkowe, niekiczowate, niewprost. Jedna z moich ulubionych pozycji w ofercie Elizabeth Arden.


I last but not least - moje ulubione perfumy z nutą białego wina.


💖 Sadanne Slumberhouse to perfumy różowe. Nie różane, lecz różowe właśnie. Jak świat widziany przez różowe okulary.
Świeże truskawki wrzucane do kieliszków schłodzonego białego wina. Kieliszki są ogromne, wykonane z cieniutkiego szkła, truskawki dojrzałe i obłędnie słodkie. Pod stopami łagodnie kołysze się pokład białego jachtu, morze jest niebieskie i spokojne i ktoś obok pachnie różami... ale nie chce mi się odwracać głowy.



Poza podium:

💗 The Ruthless Countess Dorothea Penhaligon's - białe wino z korzennymi przyprawami i miodem. Niestety, wycofane.
💗 Spirit of the Glen D.S. & Durga - bo będzie przy whisky, ale zaznaczam, że czuję w nich także białe wino.


* Nazwa szczepu Sauvignon wywodzi się od francuskiego słowa sauvage - dziki.



Wprowadzenie do cyklu winnego czyli czym pachnie wino: KLIK
Wino czerwone: KLIK
Już wkrótce: szampan. 😊

Komentarze

  1. Nabrałem ochoty na taką właśnie białą lekkość.
    Naprawdę nie pamiętam, kiedy ostatnio sączyłem jasny trunek.
    Dzięki twojej recenzji czuję inspiracje do odskoczni i poszukania czegoś dla siebie w tej materii.

    Pewnie masz coś godnego polecenia, więc poproszę.
    😉



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i pięknie. Potrafię namawiać także do picia! :D

      Usuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Popularne posty