Stężony erotyzm – Nudiflorum Nasomatto

Nasomatto to marka kultowa. Nie „kultowa” w asekuracyjnym cudzysłowie lecz kultowa i już. Gualtieri to jest Ktoś. Stworzył nie tylko świetnie prosperującą markę, której popularność dorównuje sprzedaży. Stworzył styl. Mniejsza o to, czy jest to styl ładny czy nieładny, dobry czy niedobry, wysoki, niski, elitarny, popularny, rewolucyjny czy wręcz przeciwnie. Jest JAKIŚ. Perfumy Gualtieriego są […]

Stężony erotyzm – Nudiflorum Nasomatto Dowiedz się więcej »

Miłość, Niebezpieczeństwo i Zauroczenie – trzy nowe ekstrakty Olibere Parfums

Olibere Parfums to marka znana już czytelnikom Sabbath of Senses – w roku ubiegłym recenzowałam pierwsze siedem firmowanych nazwiskiem Marjorie Olibere kompozycji i zapowiadałam kolejne trzy. Zapachy i recenzje. Tymczasem na targach w Mediolanie zadebiutowały nie trzy, lecz aż siedem nowych „Oliberów”. Do kolekcji Les Mythiques doszły trzy ekstrakty autorstwa Luki Maffei (i te zapowiadałam).

Miłość, Niebezpieczeństwo i Zauroczenie – trzy nowe ekstrakty Olibere Parfums Dowiedz się więcej »

Orient pełnym pyskiem – Camel Zoologist Perfumes

Pana Wielbłąda poznać chciałam bardzo. Bardziej, niż wypada przyznać damie. Zrozumcie jednak: „perfumeryjna okolica”, z której pochodzi ma mnóstwo zalet. Niebanalni mieszkańcy w niebanalnych sztafażach. I – co najważniejsze – niebanalne o nich opowieści, które snuły mi się po wyobraźni od chwili, w której pachnące ZOO pojawiło się na pachnącej mapie świata. Pragnęłam romansu. Najpierw

Orient pełnym pyskiem – Camel Zoologist Perfumes Dowiedz się więcej »

Mleko z krwią czyli wspomnienia mistrza Lutensa – Dent de Lait Serge Lutens

Dent de Lait to perfumy, które powinno się wąchać bez znajomości prasowego dossier stworzonego przez ekscentrycznego Serge’a Lutensa, bez znajomości nut, nawet bez znajomości nazwy. A przynajmniej bez jej zrozumienia. Wąchane bezprogramowo Dent de Lait to zapach zupełnie inny, niż Dent de Lait oprotezowane opowieścią o Zębowej Wróżce, końcu dzieciństwa i mieszaniu mleka z krwią.

Mleko z krwią czyli wspomnienia mistrza Lutensa – Dent de Lait Serge Lutens Dowiedz się więcej »

Wyniki rozdania, zapowiedź wykładu otwartego i inne aktualności

Kochani, przepraszam za milczenie. Źle ze mną ostatnio było, ale chyba się pozbierałam. I, poza recenzjami, będę dla Was miała pachnącą relację z jednego z najpiękniejszych miast Europy. Tylko musicie dać znać, czy chcecie serię podróżniczo – perfumeryjną, czy tylko perfumeryjną. Ograniczenie będzie trudne, bo (tradycyjnie już) śledziłam pachnące atrakcje także w nieperfumeryjnych miejscach i

Wyniki rozdania, zapowiedź wykładu otwartego i inne aktualności Dowiedz się więcej »

Świat podzielony – perfumy męskie i żeńskie to tylko część systemu

Białko dla kobiet, proteiny dla mężczyzn Kadr z reklamy whisky William Lawson’s W mediach społecznościowych jak meteoryt powraca temat profilowania produktów. Temat kontrowersyjny i zupełnie niekontrowersyjny – w zależności od tego, jaki produkt „sprofilujemy”. O ile odzież męska i kobieca realnie różni się krojem i ogólnie niewielki widzę popyt na męskie biustonosze, o tyle już

Świat podzielony – perfumy męskie i żeńskie to tylko część systemu Dowiedz się więcej »

Barbarzyńca z PRLu – Viking Creed

Tej recenzji miało nie być. Creed to marka z tradycjami. Symbol elegancji i klasycznego sznytu. Biblioteka perfum ponadczasowych i dość akuratnych. I to nie jest zarzut. Chyba, że perfumy nazywają się Viking. Bo, powiedzmy to uczciwie, Creed i Wiking to nie jest skojarzenie oczywiste. A jednak… kiedy doczytałam, że będzie to Wiking pachnący różami –

Barbarzyńca z PRLu – Viking Creed Dowiedz się więcej »