Recenzje

Miłostka bez miłości – Une Amourette Etat Libre d’Orange

Etat Libre d’Orange to mistrzowie prowokujących nazw. Poza, ikonicznymi już dziś Wspaniałymi Wydzielinami, przedstawili nam Pałacową Dziwkę, Grubego Elektryka i Koniec Świata. A także perfumy pod wieloznacznym tytułem: Nie Zrozum Mnie Źle Kochanie – Nie Połykam, których kontynuacją jest: Nie Zrozum Mnie Źle Kochanie – Tak, Robię To. No ok; tylko krowa nie zmienia poglądów. […]

Miłostka bez miłości – Une Amourette Etat Libre d’Orange Dowiedz się więcej »

Twilly d’Hermes czyli trele tuberozy

Po pierwsze marka: Hermes, która trzyma poziom i klasę. Co w roku 2017 bynajmniej nie było oczywiste. Po drugie (ale w sumie też pierwsze) nos: Christine Nagel. Czarodziejka zapachu stojąca za takimi dziełami sztuki jak Theorema Fendi, Madness Chopard, Histoire d`Eau i Mauboussin od Mauboussin, In Black Jesus Del Pozo, klasyk John Galliano i Narciso

Twilly d’Hermes czyli trele tuberozy Dowiedz się więcej »

Atakuj słońce! – Attaquer le Soleil Marquis de Sade Etat Libre d`Orange

Zacznę od zastrzeżenia dla recenzji, opowieści i mojego stosunku do opisywanych dziś perfum kluczowego: pisząc o Attaquer le Soleil Marquis de Sade marki Etat Libre d`Orange całkowicie i absolutnie odcinam się od postaci będącej inspiracją dla kompozycji. Czy też postaci, której nazwiska prowokująco i nieszczęśliwie użyto w nazwie – w nadziei na kontrowersję i zysk,

Atakuj słońce! – Attaquer le Soleil Marquis de Sade Etat Libre d`Orange Dowiedz się więcej »

Salim Bagh 1619 Tabacora Parfums – recenzja i konkurs

Dawno, dawno temu… Dawno, to jest (na realia internetowe) jakąś dekadę temu, kiedy zaczynałam pisać bloga – na Sabbath of Senses pojawiały się głównie recenzje perfum, które znałam, kochałam, często miałam. Dziś coraz rzadziej mam okazję recenzować perfumy, które „obnosiłam”, oswoiłam i przetestowałam przy słonecznej pogodzie i w pluchę; w zaciszu domowych pieleszy i w

Salim Bagh 1619 Tabacora Parfums – recenzja i konkurs Dowiedz się więcej »

To się nazywa finał serii! – boski Anatole Lebreton i rozdanie z Perfumerią Quality

Jeśli jakimś cudem, ktoś jeszcze nie zauważył, że Anatole Lebreton robi perfumy warte uwagi (by nie rzecz grzechu), dziś zachęcam po raz kolejny. I daję Wam szansę przekonania się na własne… nosy. 🙂 Incarnata Ta nazwa! Incarnata znaczy wcielona. Jednak olfaktoryczna interpretacja nie prowadzi nas bynajmniej w rejony związane z metafizyką czy mitologią. Perfumy Lebretona

To się nazywa finał serii! – boski Anatole Lebreton i rozdanie z Perfumerią Quality Dowiedz się więcej »

Skandaliczne perfumy Anatole Lebretona

Lebretonowy rok 2014 kończymy skandalem. I to jakim! L’Eau Scandaleuse   Skandaliczna Woda to nie są najbardziej „moje” perfumy w kolekcji Anatole Lebretona. Ale, w swojej kategorii, są po prostu świetne. I piszę to mając świadomość, że dosłownie kilkanaście dni temu dokładnie zachwycałam się innymi perfumami bazującymi na tym samym, efekciarskim złożeniu nut. Mam na

Skandaliczne perfumy Anatole Lebretona Dowiedz się więcej »

Cuda w zasięgu ręki – złociste krajobrazy Anatole Lebreton

Rozpoczynam dziś nową serię recenzji nowej na SoS marki. Dom perfumeryjny Anatole Lebreton powstał w 2014 roku. Właściciel marki i twórca wszystkich kompozycji marki przygodę z zapachami rozpoczął od prowadzenia bloga Civette au Bois Dormant. W 2013 roku światło dzienne ujrzały pierwsze firmowane jego nazwiskiem perfumy: L’Eau de Merzhin. W 2017 roku skromne buteleczki Anatole

Cuda w zasięgu ręki – złociste krajobrazy Anatole Lebreton Dowiedz się więcej »

Finał hiszpańskich opowieści: Santi Burgas Palindrome I i II i rozdanie

Palindrome to seria, której współtwórcą jest Rodrigo Flores-Roux – autor Black Cashmere oraz Wenge i Labdanum Donny Karan. Jeśli to nie wystarczy, by Was zachęcić… to już nie wiem. 🙂 Nazwa serii intryguje. Palindrom to wyraz lub zdanie, które sens ma nie tylko czytane od lewej do prawej, lecz także czytane wspak. Sens nie musi

Finał hiszpańskich opowieści: Santi Burgas Palindrome I i II i rozdanie Dowiedz się więcej »

Hiszpańskie opowieści część 4: Eau Dada Santi Burgas

Dziś opowiem o perfumach inspirowanych nurtem w sztuce, do którego mam szczególną słabość. Dadaizmem. Francis Pikabia i jego towarzysze byli idolami mojego okresu dojrzewania. Straszyli ludzi na ulicach; szydzili zarówno z realistów, jak i kubistów; wpychali właścicielom galerii najgorsze bohomazy, a kiedy się sprzedawały – z niekłamaną satysfakcją demaskowali snobizm nabywców. Konstruując teksty brzmiące, jak

Hiszpańskie opowieści część 4: Eau Dada Santi Burgas Dowiedz się więcej »