Recenzje

To, co najpiękniejsze jesienią: whisky i cygara – Boston Tobacco Leaf Nomaterra

Moment zawieszenia, zagubienia w czasie. Kiedy świat w swe chłodne objęcia wzięła już jesień, lecz w naszych ciałach wciąż drzemie wspomnienie pieszczot letniego słońca. Dni, kiedy zwiedziony ciepłą barwą umierających cicho liści umysł podsuwa nam pragnienia, których Pani Jesień nie zaspokoi. W naszej pamięci wciąż żywe są wspomnienia ciepłego wiatru muskającego nagą skórę i gwałtownych […]

To, co najpiękniejsze jesienią: whisky i cygara – Boston Tobacco Leaf Nomaterra Dowiedz się więcej »

Wbrew ludowym mądrościom – Larmes du Desert Atelier des Ors

Trzeci z zapachów Atelier des Ors, o którym Wam opowiem to Larmes du Desert. I uczciwie wyznaję, że nie wiem, czy zmierzę się z kolejnymi, bo przyszło do mnie kilka nowości, które koniecznie wymagają opowieści… Ale wobec Łez Pustyni nie mogę pozostać obojętna i milcząca. Łzy słońca Kompozycja Salamagne urzeka od pierwszej nuty. Bez cytrusowych

Wbrew ludowym mądrościom – Larmes du Desert Atelier des Ors Dowiedz się więcej »

Złoto, kadzidło i miłość – Cuir Sacre Atelier des Ors

Pierwsze skojarzenie ze świętą skórą to, oczywiście, złote runo. Złoto w nazwie marki i złociste drobiny we flakonie dodatkowo wskazują drogę myślom. Mamy więc przekazy historyczne, zgodnie z którymi baranie skóry przez wiele wieków wykorzystywane były do poławiania drobin złota z rzek. Mamy mit o Argonautach, którzy wyprawili się po runo Chrysomallosa. Mamy racjonalne wyjaśnienia

Złoto, kadzidło i miłość – Cuir Sacre Atelier des Ors Dowiedz się więcej »

Nawiedzenie błękitem – Rubini Fundamental

 Należę do ludzi poszukujących mocnych wrażeń. Także w perfumach. Igranie z tabu, obrazoburcze inspiracje, mhrrok i piekielne opary zawsze robiły na mnie wrażenie. I nie – nie napiszę, że to w perfumach TANIE efekciarstwo. Ale czasem nawet ja mam ochotę sięgnąć po coś po prostu ładnego… Fundamental marki Rubini miały pachnieć winogronami. Miały pachnieć pszczelim

Nawiedzenie błękitem – Rubini Fundamental Dowiedz się więcej »

Naga prawda o Nagości – Accord Chic Yves Rocher

Od lat przy każdej możliwej okazji powtarzam, że kupno dobrych perfum w dobrej cenie jest możliwe i naprawdę nie warto tracić pieniędzy i godności na podróbki i odpowiedniki, czyli… też podróbki. Dziś dowiodę, że w dobrej cenie można kupić perfumy nie tylko dobre, lecz także oryginalne – o nutach, które skusiłyby miłośnika najbardziej wyrafinowanej niszy.

Naga prawda o Nagości – Accord Chic Yves Rocher Dowiedz się więcej »

Perfumowane pralinki by Kilian

Wracam po przerwie z wpisem krotochwilnym. Opowiem Wam o czekoladkach. Dziś – 22 czerwca Perfumeria Quality Missala oferuje swoim gościom możliwość poznania perfum… inaczej, niż zwykle. Miłośnicy Straight to Heaven by Kilian będą mieli okazję delektowania się głównymi nutami tego arcydzieła sztuki perfumiarskiej podanymi w formie smakowitych pralinek. Ja miałam okazję przedpremierowo skosztować tych wykwintnych

Perfumowane pralinki by Kilian Dowiedz się więcej »

Rubinowa paczula ciemną nocą – Aube Rubis Atelier des Ors

W podsumowaniu ubiegłego roku anonsowałam markę Atelier des Ors jako jeden z najbardziej interesujących debiutów 2015. Pora na to, by przyjrzeć się jej z bliska. Od zmierzchu do świtu Aube Rubis – Rubinowy Świt zapowiadane są jako opowieść o cyklu życia. Kompozycja zmierzać ma od świtu do zmierzchu… Dla mnie jednak zaczyna się nocą. Ciepła,

Rubinowa paczula ciemną nocą – Aube Rubis Atelier des Ors Dowiedz się więcej »

East India = Vi et Armis BeauFort London

Ktoś mnie ostatnio pytał o recenzję East India BeauFort London. Czy będzie. Odpowiedziałam, że będzie i… nie będzie. I dziś oto jest i nie jest. East India debiutowały na rynku w roku ubiegłym – wraz z pozostałymi dwoma kompozycjami firmowanymi nazwiskiem Leo Crabtree. Na przełomie 2015 i 2016 zniknęły, po czym pojawiły się znowu pod

East India = Vi et Armis BeauFort London Dowiedz się więcej »

Nordic Noir i światła wielkiego miasta – Scandinavian Crime LM Parfums

Laurent Mazzone lubi programować naszą wyobraźnię. Wybiera dla swych perfum nazwy, wywołujące w mózgu efekt, opisywany przez Roberta Cialdiniego jako „Klik – wrrrr!”. Nie ma się co oszukiwać – nazwy takie, jak Malefic Tattoo, Sensual & Decadent, Army Of Lovers czy obrazowe Cicatrices muszą wpływać na odbiór perfum. I nie jest to wada – tak

Nordic Noir i światła wielkiego miasta – Scandinavian Crime LM Parfums Dowiedz się więcej »