Sabbath of Senses

zmysłowe opowieści o perfumach

Beaufort London Pyroclasm

Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.

Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.

I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.

Czytaj więcej »

Parfumerie Generale Coze

Myślę, że pora najwyższa na słów parę o zapachach Parfumerie Generale – kolejnym interesującym projekcie autorskim w obszarze zapachowej niszy. Nazwa firmy to kod. PG

Czytaj więcej »

Donna Karan Chaos

Napisałabym za Heraklitem, że nie można wejść drugi raz do tej samej rzeki, lecz niestety – ja w tej rzece nie byłam wcześniej. Nie znam

Czytaj więcej »

Annayake Miyako

Oto zapach, który w sposób doskonały łączy to, co w perfumach lubię najbardziej (kadzidło, kardamon, cynamon, sandałowiec, cedr i drewno hinoki) z tym, czego najchroniczniej

Czytaj więcej »

Sage Onyx

Kokos bywa zwykle składnikiem miłych słodziaków. Albo owocowych świeżuchów w klimacie tropikalnego drinka, ewentualnie też deserowych, spożywczych ciepłych klusek. Cóż począć ma człowiek, który szuka

Czytaj więcej »

Gucci Rush for Men

Najpierw zagajenie. To powoli staje się tradycją. 🙂Otóż kilka mam powodów ku temu, by tę recenzję zamiesić. Po pierwsze dlatego, że zostałam uwiedziona tym zapachem

Czytaj więcej »

I Hate Perfume In The Library

Lubię książki. Lubię czytać, lubię dotyk papieru, lubię widok czarnych wzorów na białych kartkach, lubię tę formę, lubię zapach farby drukarskiej i lubię zapach książek

Czytaj więcej »