Sabbath of Senses
zmysłowe opowieści o perfumach
Beaufort London Pyroclasm
Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.
Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.
I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.

Josef Statkus Eau de Parfum
Beata wywołała mnie do odpowiedzi i oto jestem. Niestety, obawiam się, że nie będzie to odpowiedź, na jaką miałaś nadzieję, albowiem zaprawdę powiadam Ci, nie

Parfum d’Empire Aziyade
Mottem tej recenzji niechaj będzie: Careful what you wish – you just may get it.* Dla tych, którzy prosili o recenzję Aziyade. 😉 Aziyade to

Czym właściwie jest perfumeryjna nisza?
Pytanie tyleż oczywiste, co trudne. Z mojego punktu widzenia dość akademickie, ale skoro istnieje takie pojęcie i skoro to właśnie niszowe zapachy przeważają w

Parfums de Nicolaï Fig Tea
Ktoś mi ostatnio zarzucił, że figa I Hate Perfume cierpi na brak figowego towarzystwa wśród drewniaków i kadzideł na moim blogu. No cóż… Ponieważ lubię

Waniliowy Bestiariusz
. Pomysł przyszedł mi do głowy spontanicznie, ale nie bez pomocy. Dlatego jest to post z dedykacją dla wszystkich Kusicielek namawiających mnie do recenzowania zapachów,

Annick Goutal Vanille Exquise
Z okazji jesieni postanowiłam poświęcić parę słów jeszcze jednej niezwykłej wanilii. Jakoś tak się złożyło, że mimo zużycia większej części worowatej flachy z tandetnym złotym

Serge Lutens Un Bois Vanille
Przepyszny przepych Un Bois Vanille to zapach, który naprawdę łatwo jest pokochać. Ale nie po testach nadgarstkowych. Otwarcie jest dość szczególne. Z jednej strony –

Damien Bash Sin
Damien Bash pójdzie do nieba O ile, oczywiście, jakieś niebo istnieje. Najpierw przyprawił gębę Lucyferowi (i to nie raz), potem obrzydził mi Grzech. Bo nazwanie

Etro Etra
Jest w Etrze coś, co sprawia, że trudno ją sklasyfikować jednoznacznie. Zapach jest przyprawowy, wibrujący, pikantny i jednocześnie pełen blasku. Z drugiej strony, mimo chropawych
