Sabbath of Senses
zmysłowe opowieści o perfumach
Beaufort London Pyroclasm
Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.
Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.
I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.
L’Artisan Parfumeur Ambre Extrême
Szkatułka dla chomiczka Piękna, głęboka, gęsta ambra! Zaczyna się siarczyście i przyprawowo: kardamon, starta drobno gałka muszkatołowa, pylisty cynamon. Otwarcie zapachu jest suche, wytrawne (pięknie
L’Artisan Parfumeur Mechant Loup
Dość smęcenia, dziś będą dwa zapachy „zoologiczne”. Zupka na psich kostkach Zanim udało mi się zapoznać z imć panem Przebiegłym Wilkiem wieść niosła, że to
L’Artisan Parfumeur Safran Troublant
Wariacja na temat szafranu To nie jest zapach perfum. Mimo swej przyprawowości – nie jest to także zapach z gatunku spożywczych czy kulinarnych. To zapach
L’Artisan Parfumeur Passage d’Enfer
Piekło zobowiązuje Naprawdę chciałam pokochać ten zapach! Już sama nazwa sprawiła, że zapragnęłam go mieć. Wahając się między Messe de Minuit, a Bramami Piekieł właśnie
L’Artisan Parfumeur Timbuktu
Kolej transkontynentalna Jeden z trzech, obok 'Un Bois Farine’ i 'Dzongkha’, zapachów „serii podróżniczej” L’Artisan. Nowoczesna wariacja na temat afrykańskiej tradycji zainspirowana podróżą twórcy
Penhaligon’s Opus 1870
Opus = dzieło Naprawdę Zaczyna się nutką pieprzu – pierwsze wtulenie nosa w nadgarstek kończy się takim małym „psik”. To świeżo zmielony, czy raczej
Penhaligon’s Blenheim Bouquet
Klasyk klasyków klasyków? Najbardziej znana kompozycja domu perfumeryjnego, podobnie jak najbardziej popularne dzieło kompozytora – wcale nie musi być najlepsza. W tym przypadku
Snow by Demeter
Śnieg I okolice Zanim zakończę tę długą serię opowiastek o wrażeniach z lektur z tej szczególnej biblioteki pozwolę sobie jeszcze raz wspomnieć, że w przypadku
Wet Garden by Demeter
Ogród z goryczką w tle Pewnie nie będziecie zaskoczeni, ale Mokry Ogród Demeter pachnie jak… mokry ogród! Nie wymuskany, przycięty, wypindrzony i wyplewiony, ale taki
