Sabbath of Senses

zmysłowe opowieści o perfumach

Beaufort London Pyroclasm

Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.

Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.

I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.

Czytaj więcej »

Sacrum BLAK Perfumes

Zamierzałam zacząć tę recenzję od lekkiego żarciku, anegdotki o muzyce i drobnego śmieszkowania. Ale kiedy poznałam Piotrka Blaka zrozumiałam, że należy mu się ode mnie

Czytaj więcej »

Absinthe Minded Anka Kus

  Koniec narzekania na nazwy i opisy perfum Anka Kuş. Absinthe Minded to świetna gra słów; opis jest nawiedzony, ale „wporzo”, a nuty brzmią obiecująco.

Czytaj więcej »