Sabbath of Senses

zmysłowe opowieści o perfumach

Beaufort London Pyroclasm

Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.

Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.

I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.

Czytaj więcej »

Perris Balsamir

Balsamir to nie są perfumy, które chce się analizować, podskubywać i rozbierać na nutki. Mój mózg reaguje na ten zapach jak gdyby się zakochał. Taką spontaniczną miłością, która wyrzuca do krwi furę endorfin i działa jak narkotyk. I nie chce ten mój mózg pisać recenzji, tylko cieszyć się pięknem zapachu i szczęściem, jakie to piękno mu daje.

Czytaj więcej »

Zoologist King Cobra

Cobra Balm – zwany także King Cobra od kobry królewskiej. Cudowne remedium na prawie wszystko – mające swój odpowiednik także i u nas, w postaci Maści Żmijowej. Cobra Balm to mieszanka ziół, żywic i innych składników aktywnych, wśród których królem jest jad kobry właśnie. Szczegółowych receptur jest wiele – jak to zazwyczaj bywa z przepisami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie, z babki prababki na wnuczki prawnuczki – ale właściwie każda z nich, poza jadem kobry – zawiera kamforę, eukaliptus, świeże żywice, wosk i olejki eteryczne z ziół. Dokładnie jak receptura perfum King Cobra.

Czytaj więcej »

Zoologist Cow czyli Love Krowe

Kompozytorką Cow jest moja prywatna Mistrzyni Zapachów Laktonowych czyli Nathalie Feisthauer, której zawdzięczamy Diesel Plus Plus Feminine z 1997 roku. Do dziś nie znalazłam ładniej oddanej nuty mleka. Choć dziś rządzi Krówka Królówka.

Krówka Królówka ma pewne cechy wspólne z Plus Plus Feminine (które wcale nie są feminine tylko uniseks w najlepszym znaczeniu tego słowa), ale jest nowocześniejsza i lżejsza. Choć charakter ma równie miły.

Czytaj więcej »

Xerjoff Laylati

ليلة (laila) to po arabsku noc. I nazwa Lailati (którą podobno tłumaczy się jako Moja Noc) jest dla tych perfum doskonała. Spędziłam z nimi wiele nocy i, całkiem czarodziejsko, zawsze były to noce piękne.

Czytaj więcej »

Xerjoff Tony Iommi Deified

Pamiętacie moją recenzję Monkey Special?
Pisałam wówczas, że są to perfumy tworzone na kolanach. Są ikoną tworzoną z nabożną czcią dla geniusza muzyki i człowieka, ktry zmienił świat. Że są hołdem. I co? I oto kolejne perfumy stworzone przez Chrisa Maurice’a dla Tonego Iommi nazywają się Deified – ubóstwiony, czy jakoś tak wyniesiony na ołtarze.

Czytaj więcej »

Cale Fragranze d’Autore Mistero

Nuty Mistero to jest coś niesamowitego. I wcale nie (tylko) dlatego, że znajduję w nich kilku moich absolutnych ulubieńców, ale także dlatego, że ta układanka brzmi po prostu szalenie intrygująco. Oud z miętą? Ryż z rumem? Rabarbar z papryką? Od samej lektury się człowiek ekscytuje!

I ten podekscytowany człowiek nie doznaje rozczarowania. Bo cała ta niesamowitość zapowiadana w nutach – w tych perfumach jest.

Czytaj więcej »

Cale Fragranze d’Autore Dolce Riso

Dolce Riso – słodki ryż kojarzy mi się na sto sposobów i zawsze pozytywnie. Przede wszystkim słodziutka papka ze śmietanką i wanilią robiona przez babcię. Ryż z jabłkami i cynamonem robiony przez mamę. Urocze pakuneczki z liści pełne słodkiego, lepkiego ryżu podawane przez Tajów. Cudownie aromatyczne ryżowe ciasteczka z osmantusem w Chinach. Bambusowe łodygi z kralanem – słodkim ryżem z młodym kokosem albo innymi dodatkami kupowane na przydrożnych straganikach w Kambodży.
Zapewne już się domyśliliście, że jeśli coś nazywa się Dolce Riso, to wywołuje u mnie entuzjazm.

Czytaj więcej »

Cale Fragranze d’Autore Allegro con Brio

Beethoven jest kompozytorem rewolucyjnym. Nawet teraz, po ponad dwóch wiekach od napisania, Piąta Symfonia brzmi nowocześnie. Maurizio Cerizza zabiera nas w podróż w czasie w przeciwnym kierunku. Allegro con Brio to kompozycja retro. Brzmi jak podróż w pierwsze dekady XX wieku – w czasy, kiedy modne damy charakteryzowały się na chłopczyce, nie tracąc nic z bycia modnymi damami.

Czytaj więcej »