Recenzje

Profanum BLAK Perfumes i zaproszenie na urodziny

Dziś BLAK Perfumes obchodzą urodziny. Pierwsze. Dokładnie rok temu debiutowały Sacrum, o których pisałam: KLIK Niespełna rok później Profanum. Pamiętam rozmowy z Piotrem – kompozytorem obu zapachów, problemy z zamówionymi esencjami, które nie chciały pachnieć tak, jak powinny; trudną decyzję o zmianie terminu premiery i walkę o to, by perfumy nie tylko ujrzały światło dzienne, […]

Profanum BLAK Perfumes i zaproszenie na urodziny Dowiedz się więcej »

Ogród rozkoszy przyziemnych – Chevalier Vert Olympic Orchids

Wiecie, czego nie jest w stanie zrobić Ellen Covey? Perfum bez charakteru. „Ogród rozkoszy ziemskich” Hieronima Bosha Nie wszystkie perfumy Olympic Orchids są w moim typie, ale nie poznałam kompozycji tej marki, która nie miałaby osobowości i klimatu. Ellen Covey jest mocną kandydatką do tytułu mojej ulubionej perfumiarki – zakładając, że w ogóle można mieć

Ogród rozkoszy przyziemnych – Chevalier Vert Olympic Orchids Dowiedz się więcej »

Tkliwi Nihiliści D’OR

Znacie fanpage Tkliwi Nihiliści opanowujący pozycję dystansu? Prawie 250 tysięcy polubień, pomimo, a może właśnie dzięki brakowi treści kontrowersyjnych czy prowokujących. Głównie fotografie wyłuskane z sieci. Tym, co daje Tkliwym Nihilistom urok i charakter jest dobór zdjęć i treść komentarzy. Jakiś czas temu tak się złożyło, że twórca tego fenomenu spotkał się z miłośnikiem perfum.

Tkliwi Nihiliści D’OR Dowiedz się więcej »

Maszyna drżąca z żądzy – Cuoium Orto Parisi

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że fangirluję Alessandro Gualtieriego od początku. Początku mojej pasji i blogowania, który to początek niekoniecznie był początkiem dla Geniusza Alessandro. Słowa „Geniusz” z wielkiej litery używam z premedytacją, można bowiem nie gustować w wyrazistych, zawiesistych, często kontrowersyjnych dziełach Gualtieriego; można mieć zastrzeżenia do sposobu promocji perfum Nasomatto odwołującej się do

Maszyna drżąca z żądzy – Cuoium Orto Parisi Dowiedz się więcej »

Perfumy dla każdego – Zadig and Voltaire This is Her! This is Him!

Pamiętam, kiedy marka Zadig & Voltaire pojawiła się w Sephorach w 2012 roku. Niszowe (na oko) flaszki Tome 1 i nazwa… też na oko niszowa. We flakonach migdałowo jaśminowe przyjemniaczki. Potem jakoś straciłam zainteresowanie marką, aż do premier This is Her! i This is Him!, które wyglądają jak gdyby należały do stajni Comme des Garcons.

Perfumy dla każdego – Zadig and Voltaire This is Her! This is Him! Dowiedz się więcej »

Perfumy, na ktore czekałam – The Scent of Banat Wesker

Oto jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier ostatnich… miesięcy, może nawet lat. Perfumy Wesker poznałam empirycznie – nie wiedziałam o marce nic, weszłam do Sense Dubai, wzięłam w ręce zdobne flakony, powąchałam mocarne kompozycje i… naprawdę, szczerze, uczciwie uważam, że to jedna z lepszych (relatywnie) nowych marek na rynku. Luksusowe flakony nie zostały wymyślone

Perfumy, na ktore czekałam – The Scent of Banat Wesker Dowiedz się więcej »

Figi męskie? Beso Pasion Beso Beach

Perfumeryjne mody tym różnią się od mód odzieżowych czy (szerzej) urodowych, że wprowadzony przez modę trend, styl, składnik zostaje w perfumerii na wieki i po przebrzmieniu fali hype nie następuje fala obciachowości dawnej mody. Przynajmniej takie mam wrażenie. Moda na paczulę z lat 70 ubiegłego wieku nie poskutkowała tym, że kilka lat czy dekad później

Figi męskie? Beso Pasion Beso Beach Dowiedz się więcej »

D*pa inżyniera Mamonia – Beso Negro Beso Beach

To miał być mój ulubieniec w kolekcji. Wiem, że to nieszczególnie oryginalne, ale czerń w tytule działa. Kiedy perfumy nazywają się Black Cośtam albo Noir Totamto albo Negro Cokolwiek – automatycznie budzą moje zainteresowanie. Tymczasem… ech… Kiedy wrzuci się beso negro w urban dictionary okazuje się, że nazwa nazwa jest pomyłką – nie tylko dlatego,

D*pa inżyniera Mamonia – Beso Negro Beso Beach Dowiedz się więcej »

Liczy się muzyka, rum i ludzie – Beso Canalla Beso Beach

Miałam taki plan, żeby opisać wszystkie Beso Beach w jednym poście i mieć z głowy, ale te perfumy są takie, że… no jest co pisać. Nawet jeśli niekoniecznie są moje to są jakieś. W tej swojej prostej formie są JAKIEŚ. Nie wiem, czy istnieje lepszy komplement. Oto więc drugie (po Bendito Beso) perfumy Beso Beach

Liczy się muzyka, rum i ludzie – Beso Canalla Beso Beach Dowiedz się więcej »

Chłodny romans z kamykami – Bendito Beso Beso Beach

Beso Beach to… sieć restauracji specjalizująca się w baskijskiej i śródziemnomorskiej kuchni. Piszą o sobie, że gotują świeżo i smakowicie oraz że wizyta u nich jest relaksująca. Lokale Beso Beach otwierane są zwykle na malowniczych wyspach – ciepłych i słonecznych. Kuchnia sięga po lokalne, najświeższe składniki i lokalne receptury. Szczycą się czystością smaków i… ech…

Chłodny romans z kamykami – Bendito Beso Beso Beach Dowiedz się więcej »