D*pa inżyniera Mamonia – Beso Negro Beso Beach

To miał być mój ulubieniec w kolekcji. Wiem, że to nieszczególnie oryginalne, ale czerń w tytule działa. Kiedy perfumy nazywają się Black Cośtam albo Noir Totamto albo Negro Cokolwiek – automatycznie budzą moje zainteresowanie. Tymczasem… ech… Kiedy wrzuci się beso negro w urban dictionary okazuje się, że nazwa nazwa jest pomyłką – nie tylko dlatego, […]

D*pa inżyniera Mamonia – Beso Negro Beso Beach Dowiedz się więcej »

Liczy się muzyka, rum i ludzie – Beso Canalla Beso Beach

Miałam taki plan, żeby opisać wszystkie Beso Beach w jednym poście i mieć z głowy, ale te perfumy są takie, że… no jest co pisać. Nawet jeśli niekoniecznie są moje to są jakieś. W tej swojej prostej formie są JAKIEŚ. Nie wiem, czy istnieje lepszy komplement. Oto więc drugie (po Bendito Beso) perfumy Beso Beach

Liczy się muzyka, rum i ludzie – Beso Canalla Beso Beach Dowiedz się więcej »

Chłodny romans z kamykami – Bendito Beso Beso Beach

Beso Beach to… sieć restauracji specjalizująca się w baskijskiej i śródziemnomorskiej kuchni. Piszą o sobie, że gotują świeżo i smakowicie oraz że wizyta u nich jest relaksująca. Lokale Beso Beach otwierane są zwykle na malowniczych wyspach – ciepłych i słonecznych. Kuchnia sięga po lokalne, najświeższe składniki i lokalne receptury. Szczycą się czystością smaków i… ech…

Chłodny romans z kamykami – Bendito Beso Beso Beach Dowiedz się więcej »

Kultowe perfumy: Mitsouko Guerlain

Zapach używanej damskiej bielizny to temat mocno zakorzeniony w kulturze. Szeroko pojętej. Nie chcę tu wnikać w psychofizjologiczne aspekty zjawiska, zaznaczam tylko jego obecność. I nie oceniam bynajmniej. Legendy krążące o Mitsouko to jeden z przejawów ludzkiego zainteresowania tematem. Wielokrotnie czytałam, że klasyczne dzieło … pachnie rzeczoną używaną damską bielizną. Na forach klasyczną tę kompozycję

Kultowe perfumy: Mitsouko Guerlain Dowiedz się więcej »

Carp(i)e diem – nie dajmy się zwariować

Długie noce sprzyjają przemyśleniom. Tradycyjnie w okresie przesilenia zimowego podsumowujemy przeszłość, robimy plany na przyszłość i zastanawiamy się nad tym, co jest dla nas ważne. To dobra okazja, żeby przypomnieć sobie, czym jest dla nas pasja perfumeryjna. I czym nie jest. Jalad Sense Dubai ⭐ Jeśli masz ochotę pachnieć – pachnij. Nie przejmuj się tym,

Carp(i)e diem – nie dajmy się zwariować Dowiedz się więcej »

Pistacjowy sen – Amazing Jade Les Soeurs de Noé

Kocham orzechy. Włoskie, laskowe, ziemne, brazylijskie, makadamia, nerkowca i migdały, i pistacje, i nawet kokos. Mogę chrupać na słono i na słodko, ale najchętniej bez dodatków – kiedy pachną i smakują po prostu orzechami. Nuta orzechowa w perfumach zawsze mnie kusi. A teraz mamy przecież orzechowy sezon. Był więc śliczny Wiewiór i były ostatnio pieczone

Pistacjowy sen – Amazing Jade Les Soeurs de Noé Dowiedz się więcej »

Najlepsze kasztany są… Castana Cloon Keen Atelier

 Gorące kasztany kojarzą mi się z zimą. Nie tylko dzięki Sienne l’Hiver Eau d’Italie, ale przede wszystkim dzięki kasztanom po prostu. Sprzedawanym w papierowych rożkach przez handlarzy na ulicach Paryża, Sieny i wielu innych miast. Moda ta dotarła w ostatnich latach i do Polski i na zimowych targach we Wrocławiu czy Krakowie można trafić na

Najlepsze kasztany są… Castana Cloon Keen Atelier Dowiedz się więcej »

W dodatku cała w buraczkach – Snowy Owl Zoologist

Moja relacja z marką Zoologist to trochę love – hate. – Bo totalnie działa na mnie ich marketing i kilka zapachów naprawdę mnie urzekło. A kilka wcale nie. – Bo wkurza mnie wycofywane dobrych perfum i wycofywanie mniej dobrych też mnie wkurza. – Bo nie podoba mi się zbijanie kosztów i pójście w komercję, co

W dodatku cała w buraczkach – Snowy Owl Zoologist Dowiedz się więcej »