Recenzje

O kąpieli słów kilka – Koala Zoologist Perfumes

Sabbath of Senses stało się ostatnio trochę blogiem o używkach. Była seria alkoholowa (niedokończona, bo przede mną wciąż whisky, ale jestem w piątym wieku naszej ery, tekstu mam na małą książkę i ciągle czuję, że to dopiero początek), były dzikie recenzje „Kawa i papierosy” i „Hasz i rum” oraz mniej dzikie „Zen miłośnika whisky”. Mógłby […]

O kąpieli słów kilka – Koala Zoologist Perfumes Dowiedz się więcej »

Warto czekać – Renaissance Collection Amouage

Powiadam Wam: Perfumeria Quality nakręciła taki hype na tę premierę, że nawet ja czekałam na Renaissance Collection od Amouage jak gruby kot na chrupki. I doczekałam się! A przy okazji donoszę, że mam i dla Was zestawy próbek od Quality Missala, bo oni dobrze wiedzą, że wszystkim nam teraz łapki drżą. 😁 Tak więc na

Warto czekać – Renaissance Collection Amouage Dowiedz się więcej »

Zen amatora whisky – Bodhi language 4160 Tuesdays

Krótką przygodę z 4160Tuesdays kończymy szklaneczką whisky. Nie byle jakiej, bo w nutach jak byk stoi: malt whisky, co tłumaczy się jako whisky słodową, ale w praktyce oznacza znacznie więcej, niż to, że powstaje ona ze słodowanego ziarna. Po pierwsze malt whisky powstaje nie z byle ziarna, tylko z jęczmienia. Gdyby powstawała z innego, byłaby

Zen amatora whisky – Bodhi language 4160 Tuesdays Dowiedz się więcej »

Kawa i papierosy – Black Velvet Cafe 4160 Tuesdays

Używkowej mini serii ciąg dalszy. Po szalonej imprezie z Maxed Out pora na kompozycję bardziej stonowaną. Żebyśmy się nie zajechali przed kolejnym odcinkiem. 😉 Dziś zapraszam na kawę i papierosy. Zacznijmy od nazwy. Black Velvet Cafe brzmi jak efekt badań statystycznych pod tytułem: Jak Skusić Sabbath. Czerń. Aksamit. I kawa. Touche! Bingo. Bullseye. Gol. Trafiony

Kawa i papierosy – Black Velvet Cafe 4160 Tuesdays Dowiedz się więcej »

Kawa, papierosy, hasz i rum – Maxed Out 4160 Tuesdays

Jest jesień. Definitywnie, nieodwołalnie i nienegocjowalnie. Przyszła i jest i będzie jeszcze przez czas jakiś – póki nie zastąpi jej jeszcze bardziej szara, jeszcze bardziej bura i jeszcze bardziej błotnista zima. Deal with it. Można tę nieszczęsną jesień spędzić aktywnie, zdrowo i na trzeźwo, ale po co się męczyć? Dlatego odpalam dziś perfumeryjną serię używkową

Kawa, papierosy, hasz i rum – Maxed Out 4160 Tuesdays Dowiedz się więcej »

W mimozowym chruśniaku – Bee Zoologist Perfumes

Proszę państwa oto Pszczoła. Pszczoła bzyka. Serio.  😁 Stworzone przez przystojnego Cristiano Canalego perfumy są słodkie, ciepłe, cielesne i także w nieoczywisty sposób zmysłowe. I ewidentnie nie jest to przypowieść o pszczole robotnicy w ciężkim znoju popylającej z wiadrami pyłku od świtu do zmierzchu. Nie jest to też opowieść o leniwej Pszczółce Mai, której nie

W mimozowym chruśniaku – Bee Zoologist Perfumes Dowiedz się więcej »

A jednak nie pływa! Treebuoy January Scent Project

Po recenzji Smolderose postanowiłam kontynuować dobrą passę i pociągnąć trochę temat January Scent Project. Niestety, próbki spirytusowe mi praktycznie wyparowały. Same fiolki są piękne, duże i ładnie oznaczone; mają atomizery i w ogóle cud miód i orzeszki, ale szczelność taka sobie. Podobny problem mam z próbkami z perfumerii Lulua. Mają chyba najładniejsze z polskich perfumerii

A jednak nie pływa! Treebuoy January Scent Project Dowiedz się więcej »

Mikstura z róż i krwi – Smolderose January Scent Project

Przy okazji tworzenia listy Dziwnych Róż odkopałam próbkę i… ta recenzja musiała powstać. Pierwszy wdech to dymna pomarańcza. Pierwszy wdech jest intrygujący i niezwykły. Ale już drugi… Drugi wdech to orgia woni. Ślad cytrusów. Pierwszy oddech pożarł całą słodycz, teraz zostały tylko wytrawne skóry. I lepkie galbanum. Róża. Ostra, geraniolowa, lekarstwiana. Róża z charakterem pozwalającym

Mikstura z róż i krwi – Smolderose January Scent Project Dowiedz się więcej »

Naga Madonna czyli Truth or Dare Naked

  Madonna zapowiada nowe perfumy. O Madame X (zbieżność z tytułem ostatniego albumu Madonny zapewne nieprzypadkowa) niewiele jeszcze nie wiadomo – poza tym, że są „mocne w otwarciu, ale z czasem stają się przyjemne”. Ja za to wiem, że z nieodgadnionych powodów nie rozprawiłam się jeszcze z drugą trumienką Madonny czyli perfumami Truth or Dare

Naga Madonna czyli Truth or Dare Naked Dowiedz się więcej »

TOP 5 najdziwniejszych perfum różanych – Tryptyk Różany część 3

Po najpiękniejszych i najmroczniejszych, pora na najlepsze róże – dziwaczki. I, powiedzmy to odważnie i wprost: dziwaczki mogą być piękne. I mam na myśli nie tylko róże. 😁 Zaczynamy tradycyjnie, od perfum selektywnych, znanych i… no właśnie. czy lubianych? Perles de Lalique Jedna z ikonicznych kompozycji mainstreamu. Stworzone przez Nathalie Lorson Perles de Lalique, zwane

TOP 5 najdziwniejszych perfum różanych – Tryptyk Różany część 3 Dowiedz się więcej »